pierwszy dzień miesiąca to chyba dobry czas, aby coś zacząć… to ma być początek nowego etapu w życiu. pewien się skończył, więc pora na kolejny. tak ma być, taka jest kolej rzeczy, że zawsze musi się coś skończyć, aby coś mogło się zacząć. nie zawsze to coś nowego jest lepsze, ale najważniejsze, aby odniosło pozytywny skutek. podobno nie ma porażek. porażką jest to, co sami tak nazwiemy i będziemy tak traktować. a przecież to może być dobra lekcja na przyszłość, wystarczy wyciągnąć wnioski i nie popełniać drugi raz tego samego błędu. poza tym czasami musi boleć, żebyśmy umieli się później cieszyć i przeżywać chwile szczęścia.. do tego jednak potrzeba wrażliwości, o której ostatnio wspomniała moja znajoma: “ale jak to już wiemy za wszystko sie płaci na tym świecie…. wrażliwośc też ma swoją cene….możemy doświadczaś świata w toszke bardziej zaawansowanym stopniu… ale nie bezkarnie…..” – zgadzam się z tym w 100%. ja chcę doświadczać świata w tym troszkę bardziej zaawansowanym stopniu, bo myślę, że naprawdę warto…

fou