Wszystko zależy od punktu widzenia… Wiem, ale co z tego? Skąd mam wiedzieć, który to ten właściwy? I czy jest coś takiego jak właściwy punkt widzenia?
Myślę że nie…
Zawsze patrzymy na wszystko przez pryzmat naszych uczuć, doświadczeń naszego życia. Punkt widzenia się zmienia z minuty na minutce… Dlatego raz mi coś odpowiada a za chwilę nie chcę nawet o tym myśleć…. Nie głupie stwierdzenie, ale banalne… Tak jak cała reszta, która mnie otacza.
Banalne życie, myśli, ludzie.
Ja też;)
A co?
Ta banalność zarażliwa jak cholera… mnie też dopada… czasami. Lekarstwa na nią szukam? Czy znajde? Mam nadzieję że kiedyś tak! Ale na pewno nie w aptece! A może znajdę kogoś kto mi uświadomi że to co myśle i czuję dla niego nie jest banalne. I po prostu uwierze w swoją niebanalność…Śmieszne….banalne…
Tak Se pomyślałam tylko… Może i się pogubiłam w tym moim niby rozmyślaniu ale czekam na lekarstwo :))

a.Kasia