<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Comments on: spokój w głowie :))</title>
	<atom:link href="http://wariatkowo.net/2006/06/18/spokoj-w-glowie/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://wariatkowo.net/2006/06/18/spokoj-w-glowie/</link>
	<description>&#34;Życie niemal na pewno ma sens.&#34;</description>
	<lastBuildDate>Mon, 19 Apr 2010 20:38:32 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
	<item>
		<title>By: fou</title>
		<link>http://wariatkowo.net/2006/06/18/spokoj-w-glowie/comment-page-1/#comment-22</link>
		<dc:creator>fou</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 18 Jun 2006 22:11:21 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://eandm.home.pl/wordpress/index.php/2006/06/18/spokoj-w-glowie/#comment-22</guid>
		<description>no wĹaĹnie zĹoty Ĺrodek... czy w ogĂłle istnieje? pewnie dla kaĹźdego to zupeĹnie coĹ innego. nie ma uniwersalnego zĹotego Ĺrodka dla wszystkich i moĹźe po prostu chodzi o to, by ĹźyÄ swoim zĹotym Ĺrodkiem. szczÄĹcie. marzenia. nadzieja. tylko tyle i aĹź tyle. trzeba umieÄ ĹźyÄ w zgodzie ze swoim rozumkiem, ktĂłry czÄsto siÄ wywyĹźsza, jak rĂłwnieĹź sercem, ktĂłrego nie naleĹźy nie sĹuchaÄ. kaĹźdy znajdzie Ĺrodek w innym miejscu. dla jednych waĹźniejsze bÄdzie to, co podpowiada umysĹ, dla innych uczucia pĹynÄce z serca... ale.. nie moĹźna za duĹźo myĹleÄ, ani za bardzo polegaÄ na wzlotach serca :) chociaĹź czasem bardzo przyjemnie (i opĹacalnie) jest siÄ poddaÄ impulsowi uczucia i namiÄtnoĹci...

jak ja ĹźyjÄ? nie wiem :) powaĹźnie. niestety nie wiem, moĹźe ciÄĹźko to okreĹliÄâŚ. po prostu wiem, jak chcÄ ĹźyÄ dalej, co robiÄ, w jaki sposĂłb podejmowaÄ decyzje itp. 
jak byĹo dotychczas? jak mi ktoĹ powiedziaĹ za duĹźo myĹlaĹem, za duĹźo marzyĹem:) i w sumie to byĹa prawda. czÄsto za maĹo robiĹem, gĹĂłwnie z braku odwagi.. czy obawy przed konsekwencjami i strachem przed poraĹźkÄ? przypuszczam, Ĺźe tak. na pewno w jakimĹ stopniu, bo przecieĹź to nieodĹÄczny element naszego Ĺźycia. tylko strach nie moĹźe paraliĹźowaÄ i musi staÄ siÄ motorem naszych dziaĹaĹ, siĹÄ i dodatkowÄ motywacjÄâŚ. 
a jak teraz prĂłbujÄ ĹźyÄ? nie tracÄc tych chwil, ktĂłre mogÄ byÄ ostatnimi, a ktĂłre tak szybko uciekajÄ. w koĹcu tu Ĺźycie jest krĂłtkie i nie ma co rozmyĹlaÄ za duĹźo, gdybaÄ itp.. (trochÄ siÄ powtarzam, ale tu juĹź wiÄkszoĹÄ zostaĹo powiedziane, z czym siÄ zgadzam, wiÄc tylko ubieram to trochÄ inaczej w sĹowa tak dla Ĺciemy, Ĺźeby nie byĹo Ĺźe nic nie piszÄ ;)))... chcÄ ĹźyÄ i prĂłbowaÄ walczyÄ o to, na czym mi zaleĹźy, o swoje marzenia i nadzieje:)

kiedyĹ byĹem pesymistÄ, teraz jestem (?) optymistÄ. pomaga? na pewno, bo duĹźo fajniej patrzy siÄ na Ĺwiat, mam wiÄcej siĹy i motywacji. i sĹoĹce na niebie cieplejsze, bardziej ĹźĂłĹte i przyjemniejsze! nie wiem czy mi siÄ tak jeszcze dĹugo uda, moĹźe to tylko chwilowy stan ducha, ale mam gĹÄbokÄ nadziejÄ, Ĺźe nie... kiedyĹ myĹlaĹem, Ĺźe to niemoĹźliwe, abym ja, urodzony pesymista, mĂłgĹ myĹleÄ optymistycznie. no jak to? ja? ja optymistÄ? nigdy w Ĺźyciu, w koĹcu lepiej siÄ cieszyÄ z niespodziewanej wygranej, gdy spodziewaĹo siÄ poraĹźki niĹź smuciÄ siÄ z przegranej po nadziejach na wygranÄ... tak kiedyĹ myĹlaĹem, brzmiaĹo to nawet dosyÄ logicznie, ale juĹź tak nie jest. moĹźe brzmi dalej logicznie, ale znalazĹem lepsze wyjĹcie:) nie ma poraĹźek. sÄ sytuacje, z ktĂłrych trzeba wyciÄgnÄÄ wnioski na przyszĹoĹÄ, aby nie popeĹniaÄ dwa razy tego samego bĹÄdu, kaĹźdy popeĹnia bĹÄdy przez caĹe swoje Ĺźycie, trzeba tylko umieÄ popeĹniaÄ ich jak najmniej. patrzÄ na Ĺwiat moĹźe trochÄ przez rĂłĹźowe okulary, co jednak nie wyklucza uĹźywania do tego racjonalnie myĹlÄcego mĂłzgu. po prostu mam duĹźo wiÄcej siĹ, ktĂłre mogÄ poĹwiÄciÄ na jakieĹ dziaĹanie. na realizacjÄ marzeĹ, dawanie uĹmiechu innym ď

prĂłbujÄ ĹźyÄ teraĹşniejszoĹciÄ, nie zapominajÄc o przeszĹoĹci, a takĹźe o przyszĹoĹci, ktĂłra byÄ moĹźe stanie siÄ dla mnie teraĹşniejszoĹciÄ. we wszystkim trzeba mieÄ umiar, takĹźe w korzystaniu z Ĺźycia. co nie zmienia faktu, Ĺźe trzeba umieÄ z niego korzystaÄ tak, aby czuÄ, Ĺźe niczego nie brakuje, czuÄ siÄ naprawdÄ szczÄĹliwym z drugÄ osobÄ (nie wierze w to, Ĺźe ktoĹ chciaĹby byÄ sam...), wiedzieÄ, Ĺźe kiedy jest smutno, bÄdzie potrafiĹa pocieszyÄ, przytuliÄ i rozweseliÄ, by po prostu byĹa wtedy, kiedy jej potrzebujemyâŚ mieÄ powody do tego, aby jak najczÄĹciej siÄ uĹmiechaÄ. a najwaĹźniejsze to chyba nie ĹźaĹowaÄ tego, co siÄ zrobiĹo, bo juĹź po prostu nie ma sensuâŚ. mĂłc stanÄÄ kaĹźdego ranka przed lustrem, uĹmiechnÄÄ siÄ i pomyĹleÄ, Ĺźe oto kolejny miĹy dzieĹ Ĺźycia, kilka chwil szczÄĹcia...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>no wĹaĹnie zĹoty Ĺrodek&#8230; czy w ogĂłle istnieje? pewnie dla kaĹźdego to zupeĹnie coĹ innego. nie ma uniwersalnego zĹotego Ĺrodka dla wszystkich i moĹźe po prostu chodzi o to, by ĹźyÄ swoim zĹotym Ĺrodkiem. szczÄĹcie. marzenia. nadzieja. tylko tyle i aĹź tyle. trzeba umieÄ ĹźyÄ w zgodzie ze swoim rozumkiem, ktĂłry czÄsto siÄ wywyĹźsza, jak rĂłwnieĹź sercem, ktĂłrego nie naleĹźy nie sĹuchaÄ. kaĹźdy znajdzie Ĺrodek w innym miejscu. dla jednych waĹźniejsze bÄdzie to, co podpowiada umysĹ, dla innych uczucia pĹynÄce z serca&#8230; ale.. nie moĹźna za duĹźo myĹleÄ, ani za bardzo polegaÄ na wzlotach serca :) chociaĹź czasem bardzo przyjemnie (i opĹacalnie) jest siÄ poddaÄ impulsowi uczucia i namiÄtnoĹci&#8230;</p>
<p>jak ja ĹźyjÄ? nie wiem :) powaĹźnie. niestety nie wiem, moĹźe ciÄĹźko to okreĹliÄâŚ. po prostu wiem, jak chcÄ ĹźyÄ dalej, co robiÄ, w jaki sposĂłb podejmowaÄ decyzje itp.<br />
jak byĹo dotychczas? jak mi ktoĹ powiedziaĹ za duĹźo myĹlaĹem, za duĹźo marzyĹem:) i w sumie to byĹa prawda. czÄsto za maĹo robiĹem, gĹĂłwnie z braku odwagi.. czy obawy przed konsekwencjami i strachem przed poraĹźkÄ? przypuszczam, Ĺźe tak. na pewno w jakimĹ stopniu, bo przecieĹź to nieodĹÄczny element naszego Ĺźycia. tylko strach nie moĹźe paraliĹźowaÄ i musi staÄ siÄ motorem naszych dziaĹaĹ, siĹÄ i dodatkowÄ motywacjÄâŚ.<br />
a jak teraz prĂłbujÄ ĹźyÄ? nie tracÄc tych chwil, ktĂłre mogÄ byÄ ostatnimi, a ktĂłre tak szybko uciekajÄ. w koĹcu tu Ĺźycie jest krĂłtkie i nie ma co rozmyĹlaÄ za duĹźo, gdybaÄ itp.. (trochÄ siÄ powtarzam, ale tu juĹź wiÄkszoĹÄ zostaĹo powiedziane, z czym siÄ zgadzam, wiÄc tylko ubieram to trochÄ inaczej w sĹowa tak dla Ĺciemy, Ĺźeby nie byĹo Ĺźe nic nie piszÄ ;)))&#8230; chcÄ ĹźyÄ i prĂłbowaÄ walczyÄ o to, na czym mi zaleĹźy, o swoje marzenia i nadzieje:)</p>
<p>kiedyĹ byĹem pesymistÄ, teraz jestem (?) optymistÄ. pomaga? na pewno, bo duĹźo fajniej patrzy siÄ na Ĺwiat, mam wiÄcej siĹy i motywacji. i sĹoĹce na niebie cieplejsze, bardziej ĹźĂłĹte i przyjemniejsze! nie wiem czy mi siÄ tak jeszcze dĹugo uda, moĹźe to tylko chwilowy stan ducha, ale mam gĹÄbokÄ nadziejÄ, Ĺźe nie&#8230; kiedyĹ myĹlaĹem, Ĺźe to niemoĹźliwe, abym ja, urodzony pesymista, mĂłgĹ myĹleÄ optymistycznie. no jak to? ja? ja optymistÄ? nigdy w Ĺźyciu, w koĹcu lepiej siÄ cieszyÄ z niespodziewanej wygranej, gdy spodziewaĹo siÄ poraĹźki niĹź smuciÄ siÄ z przegranej po nadziejach na wygranÄ&#8230; tak kiedyĹ myĹlaĹem, brzmiaĹo to nawet dosyÄ logicznie, ale juĹź tak nie jest. moĹźe brzmi dalej logicznie, ale znalazĹem lepsze wyjĹcie:) nie ma poraĹźek. sÄ sytuacje, z ktĂłrych trzeba wyciÄgnÄÄ wnioski na przyszĹoĹÄ, aby nie popeĹniaÄ dwa razy tego samego bĹÄdu, kaĹźdy popeĹnia bĹÄdy przez caĹe swoje Ĺźycie, trzeba tylko umieÄ popeĹniaÄ ich jak najmniej. patrzÄ na Ĺwiat moĹźe trochÄ przez rĂłĹźowe okulary, co jednak nie wyklucza uĹźywania do tego racjonalnie myĹlÄcego mĂłzgu. po prostu mam duĹźo wiÄcej siĹ, ktĂłre mogÄ poĹwiÄciÄ na jakieĹ dziaĹanie. na realizacjÄ marzeĹ, dawanie uĹmiechu innym ď</p>
<p>prĂłbujÄ ĹźyÄ teraĹşniejszoĹciÄ, nie zapominajÄc o przeszĹoĹci, a takĹźe o przyszĹoĹci, ktĂłra byÄ moĹźe stanie siÄ dla mnie teraĹşniejszoĹciÄ. we wszystkim trzeba mieÄ umiar, takĹźe w korzystaniu z Ĺźycia. co nie zmienia faktu, Ĺźe trzeba umieÄ z niego korzystaÄ tak, aby czuÄ, Ĺźe niczego nie brakuje, czuÄ siÄ naprawdÄ szczÄĹliwym z drugÄ osobÄ (nie wierze w to, Ĺźe ktoĹ chciaĹby byÄ sam&#8230;), wiedzieÄ, Ĺźe kiedy jest smutno, bÄdzie potrafiĹa pocieszyÄ, przytuliÄ i rozweseliÄ, by po prostu byĹa wtedy, kiedy jej potrzebujemyâŚ mieÄ powody do tego, aby jak najczÄĹciej siÄ uĹmiechaÄ. a najwaĹźniejsze to chyba nie ĹźaĹowaÄ tego, co siÄ zrobiĹo, bo juĹź po prostu nie ma sensuâŚ. mĂłc stanÄÄ kaĹźdego ranka przed lustrem, uĹmiechnÄÄ siÄ i pomyĹleÄ, Ĺźe oto kolejny miĹy dzieĹ Ĺźycia, kilka chwil szczÄĹcia&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: cebula</title>
		<link>http://wariatkowo.net/2006/06/18/spokoj-w-glowie/comment-page-1/#comment-21</link>
		<dc:creator>cebula</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 18 Jun 2006 21:38:29 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://eandm.home.pl/wordpress/index.php/2006/06/18/spokoj-w-glowie/#comment-21</guid>
		<description>Nie ma sprawy :))
A nad jasnoĹciÄ siÄ zastanawiaĹam :)) i w sumie pewnie jeszcze coĹ mogĹabym dodaÄ :))
Masz prawo mieÄ wĹasne zdanie, zupeĹnie odmienne od mojego czy czyjegokowiek :)) ja siÄ w kaĹźdym razie nie gniewam :))</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Nie ma sprawy :))<br />
A nad jasnoĹciÄ siÄ zastanawiaĹam :)) i w sumie pewnie jeszcze coĹ mogĹabym dodaÄ :))<br />
Masz prawo mieÄ wĹasne zdanie, zupeĹnie odmienne od mojego czy czyjegokowiek :)) ja siÄ w kaĹźdym razie nie gniewam :))</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: kasia</title>
		<link>http://wariatkowo.net/2006/06/18/spokoj-w-glowie/comment-page-1/#comment-20</link>
		<dc:creator>kasia</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 18 Jun 2006 18:52:48 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://eandm.home.pl/wordpress/index.php/2006/06/18/spokoj-w-glowie/#comment-20</guid>
		<description>Dzieki za wyjaĹnienie   :))
 Bardziej jasne byÄ nie mogĹo(chyba)
Tak mi sie wydaje, ze poprostu Ty nadawaĹas na innych falach a ja na innych odbieraĹam;)
Ale w sumie o ile wiecej sie dowiedziaĹam!!!
Warto byĹo zaczaÄ polemikÄ...moĹźe troszku przesadziĹam ale czasami tak mam:)))</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dzieki za wyjaĹnienie   :))<br />
 Bardziej jasne byÄ nie mogĹo(chyba)<br />
Tak mi sie wydaje, ze poprostu Ty nadawaĹas na innych falach a ja na innych odbieraĹam;)<br />
Ale w sumie o ile wiecej sie dowiedziaĹam!!!<br />
Warto byĹo zaczaÄ polemikÄ&#8230;moĹźe troszku przesadziĹam ale czasami tak mam:)))</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: cebula</title>
		<link>http://wariatkowo.net/2006/06/18/spokoj-w-glowie/comment-page-1/#comment-19</link>
		<dc:creator>cebula</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 18 Jun 2006 17:47:56 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://eandm.home.pl/wordpress/index.php/2006/06/18/spokoj-w-glowie/#comment-19</guid>
		<description>...KtoĹ podjÄĹ ze mnÄ polemikÄ :))...i jeszcze dodatkowo wyszlam na bezmyĹlnego, destrukcyjnego potwora...
G woli wyjaĹnienia... nie potÄpiam myĹlenia w ogĂłle... sama jestem czĹowieczkiem myĹlÄcym, niekoniecznie  zaspokajajÄcym wszelkie wĹasne zachcianki... to byĹoby niemoĹźliwe do wykonania...

...bardziej chodziĹo mi o zbytnie zastanawianie siÄ nad wszystkim...o absolutny brak spontanicznoĹci, o coĹ, co potrafi naprawdÄ zabiÄ marzenia i zdecydowanie uprzykrzyÄ Ĺźycie... byÄ moĹźe sÄ szczÄĹliwcy, ktĂłrzy nigdy nie doĹwiadczyli tej destrukcyjnej gonitwy myĹli, ktĂłra do niczego nie doprowadza, jest tak uporczywa i uciÄĹźliwa, ze tak naprawdÄ doprowadza tylko do tego, Ĺźe nie zmienia siÄ nic, bo poprostu nie wystarcza juĹź siĹ, ani chÄci... wiem co mĂłwiÄ, bo sama tak miaĹam... i uwierz, Ĺźe takie myĹlenie jest zĹe, bo stoi siÄ w miejscu...nie posuwa do przodu nawet o milimetr... to zdecydowanie nie jest rozwijajÄce...

I jeszcze raz zaznaczam... nie potÄpiam myĹlenia... bez niego to juĹź w ogĂłle nic by siÄ nie dziaĹo... propagowanie nadzwyczajnej beztroski teĹź absolutnie nie byĹo moim celem... Ani uprzyjemnianie sobie Ĺźycia i zaspokajanie wszelkich swoich zachcianek kosztem innych... a tym bardziej krzywdzenie bliskich nam osĂłb i burzenie wszystkiego, co misternie budowaliĹmy, budujemy i budowaÄ bÄdziemy...

PisaĹam o tym, Ĺźe nie powinniĹmy siÄ baÄ zmian i czasem wyjĹÄ im na przeciw...a nie tylko biernie czekaÄ, Ĺźe coĹ siÄ samo wyjaĹni, ktoĹ to za nas zrobi... i takie tylko rozwiÄzania przyjmowaÄ... albo postÄpowaÄ w sposĂłb taki, jakiego oczekujÄ od nas inni, postronni ludzie... KaĹźdy mĂłwi o wolnoĹci... a czy jesteĹmy wolni, gdy wszystko robimy pod dyktando innych, chcÄc siÄ innym przypodobaÄ, nie sĹuchajÄc wĹasnego sumienia, wewnÄtrznego gĹosu, wĹasnych pragnieĹ? ...nie wydaje mi siÄ... czy wtedy moĹźemy czuÄ szczÄĹcie i radoĹÄ, te nieopisane?? Tak, jeĹli komuĹ zaleĹźy tylko na tym, by byÄ akceptowanym przez innych, przez wszystkich... w innym wypadku... nie sÄdzÄ... niewielu lubi czuÄ siÄ jak marionetka lub caĹe Ĺźycie udawaÄ, Ĺźe jest w porzadku, bo inni tak uwaĹźajÄ... IndywidualnoĹÄ nie jest zĹa... samorealizacja teĹź nie... (nie mĂłwiÄ o tych, ktĂłrym to odpowiada, lecz raczej o tych, ktĂłrzy czujÄ, Ĺźe coĹ z ich Ĺźycie jest nie w porzÄdku, ale nie do koĹca potrafiÄ to sprecyzowaÄ lub bojÄ siÄ przyznaÄ przed sobÄ, Ĺźe coĹ im nie pasuje, bo nie wypada)...

...odrobina spontanicznoĹci jeszcze nikomu nie zaszkodziĹa... PostÄpowanie zgodnie z tym, co tak naprawdÄ myĹlimy chyba teĹź...
...spokĂłj w glowie...hmm...sparafrazowaĹam tytuĹ piosenki, z ktĂłrej pochodziĹ pierwszy cytat... ten spokĂłj to nic innego, jak Ĺźycie w harmonii z wĹasnym wnÄtrzem, sumieniem teĹź... nie beztroskie Ĺźycie bez myĹlenia  i zaspokajanie wszelkich zachcianek... wyrzeczenia sÄ wkalkulowane w nasze Ĺźycie i ja ich nie kwestionowaĹam i kwestionowaÄ nie bÄdÄ... podobnie jak bĹÄdy czy konsekwencje naszych dziaĹaĹ...

MyĹlmy wiÄc, ale teĹź sĹuchajmy samych siebie, liczÄc siÄ z innymi... i sprawiajmy sobie choÄ troszkÄ przyjemnoĹci, tych malutkich, ktĂłre jednak sprawiÄ, Ĺźe czÄĹciej siÄ bÄdziemy uĹmiechaÄ, a przez to teĹź uprzyjemnimy Ĺźycie innym, zwlaszcza tym, na ktĂłrych nam zaleĹźy...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>&#8230;KtoĹ podjÄĹ ze mnÄ polemikÄ :))&#8230;i jeszcze dodatkowo wyszlam na bezmyĹlnego, destrukcyjnego potwora&#8230;<br />
G woli wyjaĹnienia&#8230; nie potÄpiam myĹlenia w ogĂłle&#8230; sama jestem czĹowieczkiem myĹlÄcym, niekoniecznie  zaspokajajÄcym wszelkie wĹasne zachcianki&#8230; to byĹoby niemoĹźliwe do wykonania&#8230;</p>
<p>&#8230;bardziej chodziĹo mi o zbytnie zastanawianie siÄ nad wszystkim&#8230;o absolutny brak spontanicznoĹci, o coĹ, co potrafi naprawdÄ zabiÄ marzenia i zdecydowanie uprzykrzyÄ Ĺźycie&#8230; byÄ moĹźe sÄ szczÄĹliwcy, ktĂłrzy nigdy nie doĹwiadczyli tej destrukcyjnej gonitwy myĹli, ktĂłra do niczego nie doprowadza, jest tak uporczywa i uciÄĹźliwa, ze tak naprawdÄ doprowadza tylko do tego, Ĺźe nie zmienia siÄ nic, bo poprostu nie wystarcza juĹź siĹ, ani chÄci&#8230; wiem co mĂłwiÄ, bo sama tak miaĹam&#8230; i uwierz, Ĺźe takie myĹlenie jest zĹe, bo stoi siÄ w miejscu&#8230;nie posuwa do przodu nawet o milimetr&#8230; to zdecydowanie nie jest rozwijajÄce&#8230;</p>
<p>I jeszcze raz zaznaczam&#8230; nie potÄpiam myĹlenia&#8230; bez niego to juĹź w ogĂłle nic by siÄ nie dziaĹo&#8230; propagowanie nadzwyczajnej beztroski teĹź absolutnie nie byĹo moim celem&#8230; Ani uprzyjemnianie sobie Ĺźycia i zaspokajanie wszelkich swoich zachcianek kosztem innych&#8230; a tym bardziej krzywdzenie bliskich nam osĂłb i burzenie wszystkiego, co misternie budowaliĹmy, budujemy i budowaÄ bÄdziemy&#8230;</p>
<p>PisaĹam o tym, Ĺźe nie powinniĹmy siÄ baÄ zmian i czasem wyjĹÄ im na przeciw&#8230;a nie tylko biernie czekaÄ, Ĺźe coĹ siÄ samo wyjaĹni, ktoĹ to za nas zrobi&#8230; i takie tylko rozwiÄzania przyjmowaÄ&#8230; albo postÄpowaÄ w sposĂłb taki, jakiego oczekujÄ od nas inni, postronni ludzie&#8230; KaĹźdy mĂłwi o wolnoĹci&#8230; a czy jesteĹmy wolni, gdy wszystko robimy pod dyktando innych, chcÄc siÄ innym przypodobaÄ, nie sĹuchajÄc wĹasnego sumienia, wewnÄtrznego gĹosu, wĹasnych pragnieĹ? &#8230;nie wydaje mi siÄ&#8230; czy wtedy moĹźemy czuÄ szczÄĹcie i radoĹÄ, te nieopisane?? Tak, jeĹli komuĹ zaleĹźy tylko na tym, by byÄ akceptowanym przez innych, przez wszystkich&#8230; w innym wypadku&#8230; nie sÄdzÄ&#8230; niewielu lubi czuÄ siÄ jak marionetka lub caĹe Ĺźycie udawaÄ, Ĺźe jest w porzadku, bo inni tak uwaĹźajÄ&#8230; IndywidualnoĹÄ nie jest zĹa&#8230; samorealizacja teĹź nie&#8230; (nie mĂłwiÄ o tych, ktĂłrym to odpowiada, lecz raczej o tych, ktĂłrzy czujÄ, Ĺźe coĹ z ich Ĺźycie jest nie w porzÄdku, ale nie do koĹca potrafiÄ to sprecyzowaÄ lub bojÄ siÄ przyznaÄ przed sobÄ, Ĺźe coĹ im nie pasuje, bo nie wypada)&#8230;</p>
<p>&#8230;odrobina spontanicznoĹci jeszcze nikomu nie zaszkodziĹa&#8230; PostÄpowanie zgodnie z tym, co tak naprawdÄ myĹlimy chyba teĹź&#8230;<br />
&#8230;spokĂłj w glowie&#8230;hmm&#8230;sparafrazowaĹam tytuĹ piosenki, z ktĂłrej pochodziĹ pierwszy cytat&#8230; ten spokĂłj to nic innego, jak Ĺźycie w harmonii z wĹasnym wnÄtrzem, sumieniem teĹź&#8230; nie beztroskie Ĺźycie bez myĹlenia  i zaspokajanie wszelkich zachcianek&#8230; wyrzeczenia sÄ wkalkulowane w nasze Ĺźycie i ja ich nie kwestionowaĹam i kwestionowaÄ nie bÄdÄ&#8230; podobnie jak bĹÄdy czy konsekwencje naszych dziaĹaĹ&#8230;</p>
<p>MyĹlmy wiÄc, ale teĹź sĹuchajmy samych siebie, liczÄc siÄ z innymi&#8230; i sprawiajmy sobie choÄ troszkÄ przyjemnoĹci, tych malutkich, ktĂłre jednak sprawiÄ, Ĺźe czÄĹciej siÄ bÄdziemy uĹmiechaÄ, a przez to teĹź uprzyjemnimy Ĺźycie innym, zwlaszcza tym, na ktĂłrych nam zaleĹźy&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: kasia</title>
		<link>http://wariatkowo.net/2006/06/18/spokoj-w-glowie/comment-page-1/#comment-17</link>
		<dc:creator>kasia</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 18 Jun 2006 13:10:56 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://eandm.home.pl/wordpress/index.php/2006/06/18/spokoj-w-glowie/#comment-17</guid>
		<description>Carpe diem (Ĺac. dosĹownie - &quot;chwytaj dzieĹ&quot;) - myĹl zapisywana w przekazach Horacego,. &quot;Chwytaj dzieĹ, bo przecieĹź nikt siÄ nie dowie, jakÄ nam przyszĹoĹÄ zgotujÄ bogowie...&quot;

WĹasnie myĹlaĹam sobie, Ĺźe chyba za prosto by byĹo...po to mamy rozumek aby korzystaÄ z jego usĹug . MyĹleÄ....mĂłwiÄ Ĺźe to nie boli...nie prawda....moze sam proces jest bezbolesny ale myĹleÄ tzn. wybieraÄ.Wybory  sÄ trudne bo chcieli byĹmy wszystko,a przynajmniej po naszemu.Musimy zdecydowaÄ siÄ ktĂłra okazja Ĺźyciowa jest naprawde okazjÄ. ChwytaÄ wszystko co przyniesie nam los tez siÄ nie da....

Proces myĹlenia jest wpisany w nasze Zycie ,komplikuje je to prawda ale tez i ubarwia ubogaca...
Korzystanie z Ĺźycia  bez tejâgonitwy myĹliâmoĹźe byÄ satysfakcjonujÄce,ale tylko do czasu.
Zaspakajanie kaprysĂłw jest dobre ale do momentu kiedy w gre nie wchodza czyjeĹ uczucia.
Gdy myĹli spychamy na bok  czÄsto ranimy innych....bo po prostu nie myĹlimy...
I tu znowu dylemat:wybraÄ wĹasne potrzeby czy potrzeby innych?
Ja zazwyczaj staram siÄ zachowywac tak jak mam na to ochote ale zdajÄc sobie sprawe Ĺźe nie wszystko mi wolno ,nie wszystko mogÄ.Nie lubie ĹźaĹowaÄ czegos co zrobiĹam wiec staram siÄ wczeĹniej myĹleÄ....Nie zawsze to wychodzi ale mam satysfakcje Ĺźe siÄ staraĹam.
Dla momentu mojego kaprysu nie chciaĹa bym poswieciÄ czegoĹ takiego jak przyjazĹ,miĹosc czy jakiekolwiek uczucie mozolnie budowane w czasie...

âW zyciu piekne  sÄ tylko chwile â-
CaĹe nasze Ĺźycie to nic innego jak chwila.
Wszystko przemija.Chwile radosne i te smutne splataja siÄ bezustannie.
Po takim kobiercu jednak musimy iĹÄ do przodu przed siebie caĹy czas jednak myĹlac nad tym czego chcemy ,co moĹźemy .Marzenia bez myĹlenia tez nie istniejÄ.Skoro potrzeba myĹli by marzyÄ to i do realizacji tego marzenia jest ona potrzebna....

TERAZ NA TEMAT
âCarpe diemâ
âĹap chwile..â.ja bym to ujÄĹa tak:
-Ĺťyj dniem ale nie zapominaj o tym, ze i wieczĂłr przyjdzie.
Odpowiednia doza myslenia jeszcze nikomu nie zaszkodziĹa,przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo.
ZĹotego Ĺrodka na Ĺźycie nie ma...SpokĂłj w gĹowie to marzenie do ktĂłrego dÄzymy .JeĹli jednak ma byÄ ono speĹnione kosztem nie myĹlenia to ja dziÄkuje...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Carpe diem (Ĺac. dosĹownie &#8211; &#8220;chwytaj dzieĹ&#8221;) &#8211; myĹl zapisywana w przekazach Horacego,. &#8220;Chwytaj dzieĹ, bo przecieĹź nikt siÄ nie dowie, jakÄ nam przyszĹoĹÄ zgotujÄ bogowie&#8230;&#8221;</p>
<p>WĹasnie myĹlaĹam sobie, Ĺźe chyba za prosto by byĹo&#8230;po to mamy rozumek aby korzystaÄ z jego usĹug . MyĹleÄ&#8230;.mĂłwiÄ Ĺźe to nie boli&#8230;nie prawda&#8230;.moze sam proces jest bezbolesny ale myĹleÄ tzn. wybieraÄ.Wybory  sÄ trudne bo chcieli byĹmy wszystko,a przynajmniej po naszemu.Musimy zdecydowaÄ siÄ ktĂłra okazja Ĺźyciowa jest naprawde okazjÄ. ChwytaÄ wszystko co przyniesie nam los tez siÄ nie da&#8230;.</p>
<p>Proces myĹlenia jest wpisany w nasze Zycie ,komplikuje je to prawda ale tez i ubarwia ubogaca&#8230;<br />
Korzystanie z Ĺźycia  bez tejâgonitwy myĹliâmoĹźe byÄ satysfakcjonujÄce,ale tylko do czasu.<br />
Zaspakajanie kaprysĂłw jest dobre ale do momentu kiedy w gre nie wchodza czyjeĹ uczucia.<br />
Gdy myĹli spychamy na bok  czÄsto ranimy innych&#8230;.bo po prostu nie myĹlimy&#8230;<br />
I tu znowu dylemat:wybraÄ wĹasne potrzeby czy potrzeby innych?<br />
Ja zazwyczaj staram siÄ zachowywac tak jak mam na to ochote ale zdajÄc sobie sprawe Ĺźe nie wszystko mi wolno ,nie wszystko mogÄ.Nie lubie ĹźaĹowaÄ czegos co zrobiĹam wiec staram siÄ wczeĹniej myĹleÄ&#8230;.Nie zawsze to wychodzi ale mam satysfakcje Ĺźe siÄ staraĹam.<br />
Dla momentu mojego kaprysu nie chciaĹa bym poswieciÄ czegoĹ takiego jak przyjazĹ,miĹosc czy jakiekolwiek uczucie mozolnie budowane w czasie&#8230;</p>
<p>âW zyciu piekne  sÄ tylko chwile â-<br />
CaĹe nasze Ĺźycie to nic innego jak chwila.<br />
Wszystko przemija.Chwile radosne i te smutne splataja siÄ bezustannie.<br />
Po takim kobiercu jednak musimy iĹÄ do przodu przed siebie caĹy czas jednak myĹlac nad tym czego chcemy ,co moĹźemy .Marzenia bez myĹlenia tez nie istniejÄ.Skoro potrzeba myĹli by marzyÄ to i do realizacji tego marzenia jest ona potrzebna&#8230;.</p>
<p>TERAZ NA TEMAT<br />
âCarpe diemâ<br />
âĹap chwile..â.ja bym to ujÄĹa tak:<br />
-Ĺťyj dniem ale nie zapominaj o tym, ze i wieczĂłr przyjdzie.<br />
Odpowiednia doza myslenia jeszcze nikomu nie zaszkodziĹa,przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo.<br />
ZĹotego Ĺrodka na Ĺźycie nie ma&#8230;SpokĂłj w gĹowie to marzenie do ktĂłrego dÄzymy .JeĹli jednak ma byÄ ono speĹnione kosztem nie myĹlenia to ja dziÄkuje&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

