nom, niestety nudna, po napisaniu jej zastanawiałem się czy przypadkiem nie wrzucić jej do kosza z serii tych tylko dla mnie, czyli prywatnych, niewidocznych dla innych, ale stwierdziłem, że w sumie… najwyżej wy się będziecie nudzić i stracicie trochę czasu nie ja :D kurde… czasem chyba jednak muszą się pojawiać też takie mało wyszukane wpisy… do następnej, miejby nadzieję, bardziej udanej, tak, żebym chociaż ja był zadowolony ;)

właśnie skończyłem czytać książkę. kilkanaście godzin wcześniej zacząłem ją czytać… “los powtórzony” Wiśniewskiego (tak, tego od “S@motności…”). muszę przyznać, że facet ma specyficzny styl pisania, który mi się w sumie podoba ;) a zakończenie dość ciekawe…

zapaliłem właśnie kadzidełko. zapałką, a nie zapalniczką, jak zazwyczaj to robiłem. płomień na chwilę roświetlił kawałek pokoju. w blasku ognia rzeczywistość wydaje się piękniejsza i cieplejsza. zawsze tak było. i pewnie będzie. najpiękniej jest, gdy nie ma innego źródła światła. tylko kilka malutkich płomyków wkoło, biegających po ścianach i…

fou