dlaczego z czerwonego nieba pada ‘zwykły’ deszcz? dlaczego to nie jest deszcz krwi? lub chociaż lekko zabarwionej wody? jest taki przeciętny, przewidywalny i tradycyjny. przecieka przez palce, nie pozostawiając prawie żadnego śladu. jedyną pozostałością jest malutka mokra ścieżka na mojej dłoni. tylko przez chwilę…
i znowu nic nie pozostanie. cisza ja i noc… do następnego deszczu, do następnego razu…

świat z łatwością zmienia swoje barwy. potrafi się dostować do naszego nastroju, jak kameleon dostosowuje się do otoczenia. możliwość bardzo szybkiej adaptacji do zmieniających się warunków dla własnego bezpieczeństwa. po to, abyśmy przypadkiem nie chcieli z nim walczyć. ani z samym sobą… ale czasami nam się udaje wychwycić ten moment na granicy.. kiedy lekko spóźniona rzeczywistość jeszcze nie zdała sobie sprawy z tego, co zaraz musi zrobić. wtedy mamy szansę podjąć walkę… o ile starczy nam odwagi.

ostatnio powoli przestaje wierzyć w szczerość. to chyba jedna z tych cech, które tracimy z biegiem lat. to dosyć zabawne – większość ludzi wymienia tą cechę jako jedną z najważniejszych i najbardziej poszukiwanych. dlaczego więc tak często odkrywam w ludziach brak tej, przecież jakże wszechobecnej, cechy? również w sobie…
wszystko jest fajnie, prosto i przyjemnie do momentu, w którym nie staniemy przed czymś trudnym. dopóki nasza wędrówka nie doprowadzi nas do miejsca, które będzie od nas wymagać więcej wysiłku niż dotychczas, a my przecież często jesteśmy leniwi i idziemy tą łatwiejszą drogą, co z tego, że ona tylko wydaje się być tą łatwiejszą, a czasami niesie o wiele więcej zagrożeń od tej, która z pozoru była trudniejszą… zawsze to my wybieramy… to ja wybieram, i czasami bez względu na intencje i zamiary, nie podoba mi się to, co wybieram… czasami…
a może to wszystko to tylko kwestia wiary w ludzi i w ich dobro? przecież gdybym nie wierzył, że ktoś potrafi być szczery, to wszystko wyglądało by inaczej, nigdy bym się nie zawiódł i wiedziałbym czego mogę się spodziewać… jedna z osób, które odpowiedziały mi na meila z pytaniem o moje wady, napisała właśnie o tym, że czasem za bardzo wierze w ludzi.. może coś w tym jednak jest…
(powyższy tekst nie dotyczy tzw. “białych kłamstw”)

fou