życie jest jak zapałki…
dojrzewają, by móc zapłonąć namiętnym ogniem,
wypalić się, zgasnąć i przemienić w popiół.
Wniosek:
płomień może nieśmiało i powoli gwałcić całą zapałkę aż do samego końca; może też burzliwie i agresywnie skonsumować ją prawie natychmiast z ogromną siłą; to, w jaki sposób realizujemy swoje pragnienia zależy tylko od nas…
Którą opcję wybieracie?
fou
Data wpisu: Friday, 1st December, 2006 o
00:40
Możesz śledzić komentarze do tego wpisu poprzez: RSS 2.0
Możesz zostawić swój komentarz , albo
ślad na Twojej własnej stronie.
kamilka
Tuesday, 5th December 2006 :..: 20:48
Cóş…trudne Twoje pytanie Krzysiu. DziĹ jestem zapaĹkÄ ktĂłrÄ powolutku trawi ogieĹ, wszystko jest leniwe trochÄ niespeĹnione…wczoraj…ĹźyĹam szybko,bez zastanowienia, bez tego znaku STOP wymalowanego czerwonÄ farbÄ . Czy ĹźaĹujÄ? Chyba czegoĹ mi brak, gdzieĹ zgasĹ wielki pĹomieĹ, nie pali mnie juĹź, nie boli kolejna niesamowicie piÄkna minuta mojego maĹego piekĹa. Teraz cichutko siÄ tlÄ…zdĹawiona… lecz coĹź na to poradzÄ skoro taka jestem nieporadna???