często pomimo tego, że ludzie mówią tym samym językiem, nie potrafią ze sobą rozmawiać. nie rozumieją się wzajemnie. brak umiejętnego słuchania i wyrażania tego, o czym się myśli i co czuję… sam niestety spotkałem się z tym nie raz. kiedyś w ogóle nie umiałem rozmawiać, nie twierdzę, że teraz umiem, ale się staram… bo wydaje mi się, że zawsze lepiej jest coś powiedzieć i zrobić niż milczeć, a potem zastanawiać się co by było gdyby… niestety nie zawsze mam odwagę powiedzieć to, co bym chciał. a czasami po prostu nie mam takiej możliwości, bo ktoś nie chce słuchać. i tak powstają różne niejasności, niedomówienia, nieporozumienia i inne konflikty, których nie powinno być. gdyby wszystko można było sobie powiedzieć, byłoby tak, albo inaczej, ale obie strony wiedziałaby “na czym stoją” i nie byłoby miejsca na przypuszczenia i wątpliwości. poza tym często nieumiejętność porozumienia się wynika z czystego egoizmu. czasami boimy się usłyszeć co ta druga osoba ma do powiedzenia.. bo może coś mogłoby się skomplikować.. ale dlaczego? czy rozmowa nie powinna prowadzić do rozwiązywania problemów, a nie ich stwarzania? o ile w ogóle się rozmawia… czasami wygodniej jest udawać, że wszystko jest w porządku i nie ma o czym mówić. wiem, bo sam tak robiłem. i przez to sporo zniszczyłem. bardzo bym chciał, żeby ta, pewnego rodzaju nauczka, dała mi do myślenia i sprawiła, że w przyszłości nie popełnię znowu tego błędu. staram się tak nie robić… i mówić. nie zawsze z dobrym skutkiem. nie zawsze mówię w sposób, jaki bym chciał. ale próbuję. bo myślę, że warto. właściwie, możliwość i chęć podzielenia się z kimś swoimi myślami i uczuciami jest jedną z ważniejszych rzeczy w przyjaźni dwojga ludzi… czasem wszystko wygląda tak, jakbyśmy nie umieli lub nie chcieli słuchać, ani mówić. chociaż można słuchać, ale nie słyszeć i mówić, ale nie przekazywać żadnych informacji… tylko po co… tak sobie myślę… dlaczego tak często dusimy w sobie coś dla nas bardzo ważnego. słowa. uczucia. gesty. po to, żeby kogoś nie zranić? po to, żeby zabić to coś, bo uważamy, że jest niewłaściwe, że nie powinniśmy tak w ogóle myśleć? a może z czystego lenistwa? lub braku odwagi? tylko przed czym się boimy… ja sam patrząc w przeszłość, nie potrafię odpowiedź na żadne z tych pytań. wiem, że nie miałem odwagi… ale nie wiem dlaczego. i czego się bałem. tego, że coś może się skończyć?… i tak się skończyło… a niewypowiedziane słowa zostały niewypowiedzianymi słowami….. jakiś czas temu chciałem coś wyjaśnić. powiedzieć o tym, co myślę i czuję… oczywiście nie udało mi się tak, jak to sobie wcześniej planowałem. słowa pochowały się w najodleglejsze zakamarki umysłu i nie potrafiłem ich stamtąd wyciągnąć. ale mimo wszystko trochę udało mi się przekazać i się z tego cieszę…. tylko szkoda, że ta osoba nie podzielała chęci do wyjaśnień… trzeba rozmawiać, póki można. i zawsze mówić to, o czym się myśli, a nie zastanawiać się nad reakcją drugiej osoby… czasami możemy sporo stracić, ale może dzięki temu możemy dużo więcej zyskać… a może dzięki jednej rozmowie odmieni się całe nasze życie?
babel
fou
kasia
Saturday, 9th December 2006 :..: 18:29
Mój doktorek ma sposób na mnie.Jak nie chcę rozmawiac na dany temat lub omijam go to on sobie daje spokój…(oficjalnie mi mówi że koniec temata i już)na mnie to działa jak płachta na byka a potem sama gadam bez dłuższego proszenia sie z jego strony.Wyjaśnienia są potrzebne ale obie strony musza ich chcieć i mieć odwagę popatrzec na problem ze wszystkich mozliwych stron nie tylko z tej rózowej, odpowiadającej naszym oczekiwaniom.To czego nie mówimy ,obojetnie z jakiego powodu ,zostaje w nas i nic nam nie ułatwia.Utrudnia za to napewno!
Wiem stwierdzenie brzmi bardzo prosto,może aż za??? Ale przełożyc teorie na praktyke to już naprawde sztuka-ja sie jej ucze!Próbuje kulawymi słowami opisac to co mysle i czuje w danej chwili.Nie zagaduje ludzi na śmierć,nie o to chodzi,poprostu stram sie uczciwie ,spontanicznie wyrażac swoje lęki,radosci i takie tam…
Grunt to byc w porzadku z samą sobą .Tak jest łatwiej ustosunkowac sie do innych ,zrozumiec ich no i przedewszystkim wymagac tego samego .
To co jest w nas ,moze byc tylko przez nas wydobyte na swiatło dzienne wiec do roboty!!!
Ja tymczasem do kina lece…(z doktorkiem ;)
kamilka
Saturday, 16th December 2006 :..: 19:08
Wiesz, to ciekawe, też myślałam jak bardzo ludzie boją się mówić. Ja mam z tym problem - wielki problem. Kiedy coś jest nie tak jak być powinno zacinam się, koniec nie ma gadania. Gdy jestem na coś wkurzona totalnie nic nie powiem dusząc całe to zło we mnie samej. Wiem że to błąd, naprawdę wiem o tym i choć powtarzam sobie już tyle lat, że nauczę się mówić o tym co być powinno powiedziane to wychodzi z tego wielka d…
Tak jak Ty Krzysiu straciłam przez to bardzo wiele. A może paplałam zbyt dużo niepotrzebnych rzeczy które nie powinny być powiedziane???
Skomplikowana jest istota ludzka.
Pozdrawiam ciepło
fou
Saturday, 16th December 2006 :..: 23:53
Nikt nie powiedział, że będzie łatwo i prosto…
Ja ostatnio zauważyłem, że nie zastanawiam się czy coś powiedziałem za dużo (ok, dzisiaj się zastanawiałem, ale to było przez kilkadziesiąt sekund i okazało się, że nie żałuję i nie myślę, abym powiedział za dużo) lub czy coś za dużo zrobiłem. Niestety często żałuję tego, czego nie zrobiłem lub tego, czego nie powiedziałem. A przecież, jeśli mamy jakąś okazję i chcemy coś zrobić lub powiedzieć to trzeba to robić. Po to, żeby się potem nie zastanawiać co by było, gdyby… i nie żałować. Nigdy nie wiadomo, kiedy się skończy nas czas, więc trzeba z niego korzystać :)
Wiesz Kamilko… zawsze możesz się nauczyć rozmawiać, nigdy nie jest za późno, na żadną naukę, na żadne zmiany :) Żeby już nic nie stracić ważnego… I oczywiście wszystko małymi kroczkami, tak jest łatwiej i prościej.
”Nie bój się ryzykować, nigdy nie żałuj tego, co zrobiłeś, za to zawsze żałuj tego, z czego zrobienia zrezygnowałeś”
”Życia nie mierzy się ilością oddechów, ale ilością chwil, które zapierają dech w piersi…”
”Zanim piasek
przesypie się w klepsydrze,
powiedz komuś, że Go kochasz,
zrób latawca,
biegaj boso po lesie:
rób wszystko tak,
aby niczego nie żałować.”
”Niczego nie można cofnąć. Nikt nie wraca. I nigdy nie wraca godzina, którą się raz przeżyło…”
A najlepiej żyć tak, żeby nie żałować niczego:)