Wydaje mi się, że choruję.
1) Na “bezsenność nocną” - o której bym się nie położył, a ostatnio kładę się nie wcześniej niż 3-4, przez dłuższą chwilę nie mogę zasnąć. Czasami trwa to pół godziny, czasami godzinę. Dziwi mnie to, ponieważ nigdy nie miałem problemów z zasypianiem. A nie jest to typowa bezsenność, bo później się dobudzić nie mogę :D
2) Na mózg - za dużo myślę, a myślenie nigdy nie wychodzi na zdrowie, a mi to już w szczególności. Potwierdzone wieloletnimi badaniami i obserwacjami. Niestety, nie znaleziono dla mnie żadnego leku.
3) Na serce - albo mnie straszą, albo próbują innych magicznych sztuczek, żeby mi stanęło… (serce, nie coś innego - takie małe sprostowanie, dla takiej jednej, co to by pewnie od razu o czymś innym pomyślała:D)
Igor
Friday, 29th December 2006 :..: 00:22
“Na mózg - za dużo myślę, a myślenie nigdy nie wychodzi na zdrowie, a mi to już w szczególności. Potwierdzone wieloletnimi badaniami i obserwacjami. Niestety, nie znaleziono dla mnie żadnego leku.”
No przecie jest :)
Medytacja się nazywa i polega właśnie na ćwiczeniu umiejętności niemyślenia. Jak już ją możesz myśleć, lub przebywać w ciszy swojego umysłu.
fou
Friday, 29th December 2006 :..: 01:51
Przydałoby się czasem zdecydowanie. Może jakieś wskazówki, materiały etc :)? Poczytam w wolnej chwili :)
Ps. Ten Pan wyżej z psychotropa to trafił… Trzeba chyba uważać ;]
Igor
Sunday, 31st December 2006 :..: 13:41
No jak wpiszesz medytacja w google, to się pojawi milion stron z setkami różnych typów medytacji.
Są w śród nich takie, które nie są nastawione na osiągnięcie jakiegoś celu. Chodzi o to, że właśnie medytacja ma wyzwolić z pragnienia osiągania celu (przywiązania).
Koncepcja opiera się na zauważeniu faktu, że jeśli towarzyszą Ci emocje przy myśleniu (czyli nie ma spokoju - jest lęk, złość, euforia, smutek i inne takie uczucia), to pole postrzegania się zawęża. Nie widzisz tego, co Ci w danej chwili nie leży.
Podstawowe właściwości takiej medytacji (Medytacja Skupionej Świadomości):
- obserwacja swoich emocji - czyli patrzysz, co tak naprawdę czujesz i jesteś z sobą tak szczery, jak się tylko da. Czym bardziej chęć ucieczki z niej jest większa, tym bardziej wartościowe jest przeżycie tego uczucia.
- w czasie medytacji pozwalamy sobie na przeżywanie każdego uczucia, które jest. Ucieczka od niego, to jego stłumienie - potem wróci w innej postaci. Jak bardzo tłumisz, to w końcu wyprzesz i zbudujesz kawałek życia na np. lęku. Ślepa uliczka, bo potem jest więcej roboty, aby to zmienić.
- obserwacja polega na byciu obok - czyli nie utożsamiasz się ze swoimi programami. Jeśli chcesz powiedzieć “ja coś tam chce” - to jest to glos programu. Nie jest to prawdziwe JA, tylko to coś, co chce w Tobie nim przez chwilę być. Stad ludzie mają zmieniające się w zależności od nastroju poglądy.
- w czasie obserwacji można przyglądać się takim działaniom umysłu jak: utożsamianie się z programami, porównywanie, osądzanie (ocena zaburzona emocjami), walka/opór, analizowanie (główkowanie i popadanie w niekończące się myślotoki). Takie podejście pozwala nie pogubić się na początku.
- w czasie medytowania warto oddychać i obserwować oddech. Emocje powodują zachwianie oddechu. Jeśli go wymusisz, łatwiej je przyjąć. Jednocześnie zauważysz jak często zapominasz o tym, że spłycasz oddychanie.
- efekty uboczne takiej medytacji to: poprawa nastroju/poczucie harmonii z otoczeniem, trwałe rozpuszczenie lęków, pragnień. Poprawienie uważności i koncentracji (zmierza się w stronę stanu “Tu i Teraz”, kiedy istnieje tylko chwila obecna i jest ona jednocześnie przeszłością i przyszłością).
———————-
Aha, no i praktykowanie medytacji jest trudne samemu (bo człowiek jest bardzo zmienny ze swoimi chęciami, planami na początku).
Dlatego warto gdzieś się zapisać, gdzie regularnie, obligatoryjnie musisz pójść, usiąść i czasem wbrew wszystkiemu czego pragniesz posiedzieć i popatrzeć na siebie.
Z czasem życie zmieni się po prostu w bajkę. Ale nie oczekuj tego :) Ew. jak oczekujesz - to patrz jak to robisz ;)