Przeglądasz archiwum bloga wariatkowo » July, 2007.

chore społeczeństwo, a uśmiech moim przyjacielem

Miało być o chorobie to będzie. Co według mnie jest chorobą narodową zaraz po alkoholizmie ? Pesymizm, marudzenie i narzekanie na wszystko oprócz siebie. Niestety sam czasem na to choruje ;)

Czasami słuchając ludzi na ulicy można dojść do wniosku, że w tym kraju nie ma po co żyć, bo to jest złe, tamto jeszcze gorsze i w ogóle bieda z nędzą. Właściwie, to nawet nie tylko w tym kraju, ale w ogóle całe życie to jedno wielkie pasmo porażek i nieszczęść, bo nawet kiedy było lepiej to i tak znalazło się milion powodów do tego, że jednak było źle.

Zastanawia mnie to, dlaczego niektórzy ludzie widzą wszędzie to, co jest niedobre, nieprzyjemne, niesatysfakcjonujące, to, co sprawia, że nie mają powodu do tego by się uśmiechnąć i powiedzieć, że są szczęśliwi. Zamiast otworzyć szerzej oczy, a przede wszystkim swój umysł i dopuścić myśli, że jednak to, z czym się spotykają na co dzień może mieć pozytywne aspekty, wolą trwać w swoich czarnych światach. Przecież wiadomo, że widzimy i czujemy w dużej mierze to, co chcemy, dlaczego więc nie zaprogramować siebie, by widzieć więcej pozytywów niż negatywów?

Nie rozumiem też dlaczego na pytanie “jak leci?” przeciętny Polak wypowiada długą listę nieszczęść jakie mu się przytrafiły i zdarzeń oraz osób, które przyczyniły się do jego kiepskiej sytuacji życiowej. Martwi mnie trochę fakt, że tak mało osób potrafi się cieszyć własnym życiem, a jeśli uważają, że nie jest ono spełnieniem ich marzeń, nic nie robią, by to zmienić.

Bo oprócz patrzenia, jest także działanie. Zamiast narzekać na wszystko, można spróbować znaleźć to, co należy poprawić w sobie, a potem starać się to zmieniać, by wpłynąć pozytywnie na nasze życie. Niestety nic się samo nie zrobi (wiem coś o tym;)), więc także nasz świat, w którym żyjemy sam się nie poprawi, jeśli nie zmienimy siebie i nie uwierzymy, że to jest możliwe.

I jak już wspomniałem, niestety i mi przytrafiają się chwile, w których przesadzam z narzekaniem. Staram się z tym walczyć i czasami mi się udaje. Staram się także zmieniać siebie, chociaż czasami wydaje mi się to jeszcze trudniejsze niż samo nie narzekanie, ale wierzę, że warto. Wiem, że jeszcze długa droga przede mną, ale mam wielką nadzieję, że stanę się człowiekiem inaczej patrzącym:)

Na koniec podaję linka do, moim zdaniem, ciekawego wpisu na blogu Kamila Cebulskiego, traktującego o tym, że lepiej zmieniać siebie niż świat wokół siebie

Uśmiech moim przyjacielem.

Tyle marudzenia na dzisiaj:P

miała być dzisiaj notka…

… ale pewnie będzie później (może jutro?)

trochę jakby tak gorąco jest

Drugi dzień jest tak gorąco i zaczyna mi to przeszkadzać. Chyba jednak nie lubię aż takich upałów. A może to kwestia miejsca siedzenia, bo nad morzem by mi to pewnie nie przeszkadzało. Zresztą tam jest trochę chłodniej jednak. Więc, jak już wspomniałem, upał mi doskwiera dość bardzo… Dzisiaj mam większego lenia niż zwykle i zrobiłem naprawdę mało z tego, co robię :P No i w ogóle poza tym to raczej nic nowego ;] Nie ma się nad czym rozwodzić, a mi się odechciało pisać, bo myślałem, że mam więcej do napisania, a tak naprawdę to nie mam, więc pozdrowię wszystkich, którzy tu trafią i do zobaczenia w kolejnej notce :]

mała przeprowadzka

Dzisiaj zrobiłem małą przeprowadzkę na inny serwer. Mam wrażenie jakby trochę szybciej działał, co jest oczywiście plusem, ale jak to wyjdzie – zobaczymy. Mam jednak nadzieję, że będę trochę więcej pisał niż ostatnio. Na pewno będę się starał. Sam dla siebie przede wszystkim:)
Pozdrawiam was, jeśli jeszcze tu zaglądacie!:)





wariatkowo || RSS 2 || Komentarze RSS 2 || RSS 0.92 || Atom
Zawartość bloga objęta jest licencją Creative Commons 2.5.