Co jest na nie? Prawie wszystko… Na szczęście prawie robi wielkÄ… różnicÄ…, wiÄ™c nie jest tak źle. Ale nastrój mimo wszystko wspaniaÅ‚y nie jest, chociaż już lepszy niż jakieÅ› półtorej godziny temu, kiedy wszedÅ‚em do domu po ponad dwugodzinnej podróży z pracy. No tak.. zapomniaÅ‚em wspomnieć, że od poniedziaÅ‚ku pracuje. Na etacie. Kolejna rzecz na nie. Kolejna? Już piszÄ™ te pierwsze i drugie. Chodzi oczywiÅ›cie o komunikacjÄ™ miejskÄ… i korki. No, ale po kolei (kolejność przypadkowa).
- Korki. Rozumiem, że to miasto, centrum i w ogóle godziny szczytu, ale żeby jechać ponad dwie godziny do domu? Tyle samo czasu się jedzie do Ostrołęki (ponad 100km) burakowozem, czyli PKSem ;) Godzina 17 nie jest chyba dobrą porą na powrót do domu - będzie trzeba coś wymyślić, żeby się tym nie denerwować.
- Komunikacja miejska. PomijajÄ…c fakt, że jeździ jak jeździ; że nie jest super nowoczesna, a w pseudo klimatyzowanych autobusach nie można otworzyć okien, żeby mieć czym oddychać; że porusza siÄ™ czasem w tempie co najwyżej żółwim lub larwalnym i zatrzymuje siÄ™ w miejscach, w których niekoniecznie chcemy wysiadać…, to chyba najgorsze jest czÄ™sto towarzystwo w jakim siÄ™ jedzie i brak, wspomnianego już powyżej Å›wieżego powietrza :/
- Etat. Tak sobie myÅ›lÄ™, że etat to chyba nie ta droga, którÄ… chciaÅ‚bym iść. Po pierwsze nie lubiÄ™ rano wstawać i wolÄ™ zdecydowanie pracować wieczorem i w nocy, a potem dÅ‚ugo spać. To znaczy, nie tyle dÅ‚ugo, co nie musieć wstawać w Å›rodku nocy (czyli przed godzinÄ… 9). InnÄ… kwestiÄ… jest to, że pracujÄ™ dla kogoÅ›, wypracowujÄ…c komuÅ› spore zyski, podczas gdy sam mam z tego niewielki procent. Po co pracować dla kogoÅ›, jak to ktoÅ› może pracować dla mnie lub ewentualnie mogÄ™ pracować sam dla siebie? PracujÄ…c na etacie, ma siÄ™ również maÅ‚o czasu dla siebie, tego, co siÄ™ lubi robić i przede wszystkim osób, które siÄ™ kocha. Dlatego też postanowiÅ‚em sobie, żeby pomyÅ›leć o tym, w jaki sposób zdobyć pasywny dochód :) Zobaczymy, co z tego wyjdzie. OczywiÅ›cie wÅ‚asna firma, to również wiÄ™cej obowiÄ…zków, wiÄ™cej stresów (tego akurat nie jestem pewien ;)) i w ogóle na poczÄ…tku sporo wiÄ™cej pracy, ale wydaje mi siÄ™, że siÄ™ opÅ‚aca… Pokombinuje (lub pokombinujemy), a może siÄ™ uda ;>
I tym optymistycznym akcentem na dzisiaj koniec moich narzekań. Do zobaczenia w następnej notce.
fou
kasia
Saturday, 15th December 2007 :..: 19:41
I znowu buzka mi sie usmiechnela po przeczytaniu Twoich “wypocin”
Oj, Krzysiu,Krzysiu …
;-)
(pozdrawiam serdecznie i zycze owocnego kombinowania)