Wednesday, 20th September 2006 :..: 02:59 by cebula
…jest to post, który pisałam bardzo, bardzo długo z licznymi przerwami :))) spowodowanymi niemocą twórczą…dzisiaj go skończyłam :)))) ale wszystko, co jest niżej nie zostało zmienione… dopisałam tylko jeden akapit… o ciąży…a potem reszta popłynęła niespodziewanie :)))
Hmm…o czym to ja miałam…nie o długiej przerwie, która wytrąciła mnie z rytmu i nie pozwala po prostu siąść i zacząć stukać w klawiaturę…bez zastanowienia jak zacząć…
[więcej] »
Komentarze (6) »
Wednesday, 20th September 2006 :..: 02:57 by cebula
…chciałabym się zakochać…doszłam do tego wniosku wczoraj w nocy…tak po prostu przyszło to do mnie, jak siedziałam przed komputerem…w jednym dosłownie momencie poczułam tak mocny smutek, że myślałam, że się rozpłaczę…aż poszłam się położyć…i wtedy to na mnie spłynęło…że strasznie samotnie mi ostatnio… [więcej] »
Skomentuj »
Sunday, 9th July 2006 :..: 17:54 by cebula
kocha się przede wszystkim za coś, ale też pomimo, nie można tego rozdzielać, bo jeśli to robimy, to nie kochamy, a tylko boimy się być sami, albo jesteśmy masochistami!
Skomentuj »
Wednesday, 28th June 2006 :..: 01:11 by cebula
…znów palę świeczkę… i patrzę sobie właśnie na owady, które lecą do ognia… …i giną…albo topią się w wosku, gorącym na dodatek albo wlatują wprost w płomień i się spalają… i tak się właśnie zastanawiam, co sprawia, że mimo tego, że muszą czuć ciepło a potem gorąco ognia (jakby nie było - zagrożenie) lecą do niego bez większego zastanowienia… a gdy im się nie uda za pierwszym , drugim, trzecim czy czwartym razem, z jakiegoś tam powodu, to próbują i próbują, aż w końcu osiągną swój cel…światło…
za jaką cenę?
[więcej] »
Komentarze (1) »
Saturday, 24th June 2006 :..: 03:02 by cebula
“Jesteś moją klątwą i przekleństwem
niedokończoną przyjemnością
przegryzioną wargą… do krwi
jak oszołomiony wicher
omijam oka Twojej sieci
wieję tylko tam, gdzie mam ochotę
wieję tylko tam, gdzie mam ochotę
sama dobrze wiesz, gdzie…”
Chyba mnie natchnęło :) siedzę sobie sama, w ciemnym pokoju, palą się świece, kadzidło juz się skończylo… I właśnie wskoczyła mi moja jednaz ukochanych piosenek… toz niej pochodzi wyżej wymieniony cytat :)) i gdy patrzylam się na ten śmieszny, skaczący płomień i usłyszałam te słowa, coś w mojej głowie drgnęlo…
[więcej] »
Komentarze (5) »
Sunday, 18th June 2006 :..: 00:56 by cebula
„Niczego nie jest mi szkoda, nic z tego, czego jeszcze mi brak” …hmm..jak to pierwszy raz usłyszałam, to sobie pomyślałam, o co chodzi :) i zrobiłam do tego adekwatną minę :) ..długo, długo potem zrozumiałam… kiedy?? Niedawno :)) …wytłumaczyć? Muszę? :) Tłumaczenie nigdy nie było moją mocną stroną…
Chodzi mi o to, że za bardzo patrzymy za siebie, odwracamy się, analizujemy, kalkulujemy, gdybamy, podsumowujemy, robimy bilans zysków i strat, czasem wyciągamy wnioski… Częściej jednak żyjemy przeszłością (lub na teraźniejszość patrzymy przez pryzmat przeszłości)…po co?? Z nudów? Bo lubimy mieć niepotrzebne problemy? Bo boimy się spojrzeć w zupełnie innym kierunku, bo nie wiemy co tam jest? Ale to nie o tym być miało :) …może jednak…
[więcej] »
Komentarze (5) »