<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>wariatkowo &#187; cebula</title>
	<atom:link href="http://wariatkowo.net/author/cebula/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://wariatkowo.net</link>
	<description>"Życie niemal na pewno ma sens."</description>
	<lastBuildDate>Mon, 19 Apr 2010 20:37:20 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>szczęście</title>
		<link>http://wariatkowo.net/2006/09/20/szczescie/</link>
		<comments>http://wariatkowo.net/2006/09/20/szczescie/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 20 Sep 2006 00:59:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>cebula</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[mysli]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://wariatkowo.net/2006/09/20/szczescie/</guid>
		<description><![CDATA[&#8230;jest to post, który pisałam bardzo, bardzo długo z licznymi przerwami :))) spowodowanymi niemocą twórczą&#8230;dzisiaj go skończyłam :)))) ale wszystko, co jest niżej nie zostało zmienione&#8230; dopisałam tylko jeden akapit&#8230; o ciąży&#8230;a potem reszta popłynęła niespodziewanie :))) Hmm&#8230;o czym to ja miałam&#8230;nie o długiej przerwie, która wytrąciła mnie z rytmu i nie pozwala po prostu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&#8230;jest to post, który pisałam bardzo, bardzo długo z licznymi przerwami :))) spowodowanymi niemocą twórczą&#8230;dzisiaj go skończyłam :)))) ale wszystko, co jest  niżej nie zostało zmienione&#8230; dopisałam tylko jeden akapit&#8230; o ciąży&#8230;a potem reszta popłynęła niespodziewanie :)))</p>
<p>Hmm&#8230;o czym to ja miałam&#8230;nie o długiej przerwie, która wytrąciła mnie z rytmu i nie pozwala po prostu siąść i zacząć stukać w klawiaturę&#8230;bez zastanowienia jak zacząć&#8230;</p>
<p><span id="more-121"></span><br />
&#8230;szczerze mówiąc, pisząc raczej&#8230; od dawna już miałam pisać o szczęściu&#8230;niestety pewne wydarzenia w moim życiu, domu&#8230;ogólnie&#8230;nie natchnęły mnie zbyt pozytywnie&#8230; raczej odepchnęły od wszystkiego, co można by nazwać szczęśliwym i radosnym&#8230;no, ale już jest lepiej&#8230;znacznie :) &#8230;więc może akurat dzisaj się uda :))))<br />
(wtedy się nie udało&#8230;dzisiaj kolejne podejście?przyp autora :) )<br />
&#8230;czym ono jest&#8230;najprościej mówiąc, jest stanem emocjonalnym, w którym we krwi mamy dużo endorfin, czyli substanji, które w znacznej mierze uprzyjemniają nam życie :) ..to trochę tak, jakbyśmy byli na wiecznym haju :) dziwna to sprawa&#8230;niby to takie proste, ale jednak u każdej osoby jest zupełnie inaczej&#8230;wyzwalane przez zupełnie inne bodźce, zupełnie inaczej przeżywane, zupełnie inaczej uświadamiane, zupełnie inaczej odczuwane&#8230;bo wszystko i tak jest zaprogramowane od chwili naszego poczęcia&#8230; już wtedy można określić, czy mamy szanse być ludźmi szczęśliwymi czy raczej będziemy mieć skłonność do depresjii&#8230; wszystko zależy od ilości enzymów, które pozwolą nam na produkcję endorfin&#8230;i od substancji, które będą potencjalnymi substratami w tej syntezie (ilość tych drugich nie zależy już bezpośrednio od naszego składu genetycznego, ale od nas samych&#8230;a raczej od dostarczania ich z zewnatrz)&#8230;a także od tego, czy mamy wystarczająco dużo sygnałów z zewnątrz, żeby dać sygnał do owej syntezy :) &#8230; wniosek&#8230; sami sobie wyciagnijcie :)))</p>
<p>&#8230;ponadto jest jeszcze jedna sprawa&#8230;gdzieś słyszałam..chyba moja znajoma mówila, że gdzieś czytała, że nasze skłonności do depresji, szczęścia, pewność siebie, poczucie humoru&#8230;nie wiem, co jeszcze, ale jeszcze coś na pewno&#8230;zależą do tego, w jakim stanie emocjonalnym była nasza mama, gdy siedzieliśmy sobie w cieplym, mokrym brzuchu i o nic jeszcze nie musieliśmy się martwic, o nic walczyć, takie high life with no stress :)))&#8230;bo gdy mama miała jakieś problemy, jakieś stresy, to wtedy taki nowonarodzony człowieczek może mieć sam problemy w późniejszym życiu&#8230;głownie chodzi tutaj o bardzo male poczucie bezpieczeństwa, niski poziom pewności siebie i tendencję, do rozwijania stanóww sprzyjających depresji i samej depresji&#8230;</p>
<p>&#8230;o czym ja miałam&#8230;</p>
<p>&#8230;pomądrzyłam się trochę, więc teraz trzeba pofilozofować&#8230;</p>
<p>&#8230;szczęście jest proste&#8230;</p>
<p>&#8230;</p>
<p>..tak, śmiem twierdzić, że szczęście jest proste&#8230; wiele osób może mi zarzucić, że pozwalam sobie na to, bo nigdy mi niczego nie brakowało&#8230; to prawda&#8230;zawsze miałam co jeść, nie chodziłam zaniedbana, większość moich zachcianek (tych w granicach rozsądku) zostawała spełniona&#8230;ale to nie do końca tak, że niczego nie brakowało&#8230; kto mnie zna i trochę wie o moim życiu, wie, czego tak naprawdę mogło mi brakować&#8230;</p>
<p>&#8230;być może to właśnie przez to, co przeszłam, mając 11, 12, 13 i więcej lat&#8230;w zasadzie do teraz i pewnie jeszcze przez wiele lat będę przechodzić, mam tą czelność twierdzić, że szczęście jest proste&#8230; czemu?? &#8230; bo według mnie do szczęścia nie prowadzą pieniądze, ilość i jakość posiadanych mieszkań, domów, telefonów, samochodów, wszelkiego rodzaju sprzętów, władzy, pieniędzy,&#8230;, czegokolwiek, co można dotknąć, obejrzeć, poczuć&#8230;wszelkiego, co namacalne&#8230;nie mówię, że to nie jest ważne,bo skłamałabym&#8230;to ważne, nawet bardzo, bo pozwala nam normalnie i spokojnie żyć&#8230; więc dlaczego o tym wspominam&#8230;hmm&#8230;bo wielu ludzi się gdzieś pogubiło&#8230;gdzieś się zagapili..w tej pogoni&#8230;właśnie&#8230;w pogoni za czym?? Za pieniędzmi czy szczęsciem? &#8230;niestety z moich obserwacji wynika, że te dwa słowa w pewnym sensie stały się synonimami&#8230; bo podobno bez pieniędzy nie ma szcześcia&#8230;a im jest ich więcej&#8230;tym człowiek czuje się bardziej szczęśliwy&#8230;a czy one nie powinny być tylko dodatkiem ułatwiającym życie? &#8230;hmm&#8230; &#8230;</p>
<p>&#8230;</p>
<p>&#8230;czym jest szczęście dla mnie&#8230; nie potrafie tego dokladnie określić&#8230;sprecyzować&#8230; ale kiedy ktoś się zapyta, czy czuję się szczęśliwa, bez wahania odpowiadam, że jestem&#8230; bo tak się właśnie czuję&#8230;dlaczego? &#8230;odpowiedzi jest mnóstwo&#8230;bo rano się budzę, otwieram oczy i widzę, nasłuchuję i słyszę, wciągam powietrze nosem i czuję, zsuwam nogi z łożka, wstaję i mogę chodzić, sama się ubrać, umyć i wyjść na dwór&#8230;gdzie czeka na mnie magiczny i piękny świat&#8230;który jednak trzeba odkryć, przechodząc przez tą całą zasłonę z szarości, beznadziei, przygnębienia i nijakości&#8230; ale wystarczy głebiej odetchnąć, szerzej otworzyć oczy, wytężyć słuch i po prostu czuć&#8230;całym sobą&#8230;to naprawdę da się zrobić&#8230;wystarczy sprobować&#8230; a uśmiech sam pojawi się na twarzy&#8230;a w środku da się poczuć takie błogie ciepło&#8230;to według mnie jest prawdziwe szczęście&#8230;</p>
<p>&#8230;teraz powstaje pytanie&#8230;co z ludźmi, którzy nie widzą, nie słyszą, nie czują, nie mogą wstać o własnych siłach nie mówiąc już o samodzielnym ubraniu się, umyciu czy wyjściu na dwór&#8230; ze względu na moja przyszłą profesję oraz to, ze już teraz mam z takimi ludźmi do czynienia&#8230;to zależy&#8230;dla nich szczęscie też jest proste&#8230; tylko, że oni go zostali pozbawieni&#8230;ale nie zawsze&#8230; ostatnio rozmawiałam z Panem z licznymi zmianami nowotworowymi&#8230;w zasadzie licznymi przerzutami wywodzącymi się nie wiadomo skąd&#8230;tak się zdarza&#8230; paskudna postać nowotworu, którego nie da się wyleczyć&#8230;w każdym razie ten Pan nie uważal, ze pozbawiono go szczęscia&#8230; powiedział mi, że życie swoje przeżyl najlepiej jak umiał i nie żaluje&#8230;i że jest szczęśliwy&#8230;bo wychodzi na przepustkę, bo bardzo mu zależalo na tym, by jeszcze raz iść na grzyby, bo to kocha&#8230; &#8230;niby nic wielkiego&#8230; dla niego była to najważniejsza rzecz na świecie&#8230; i gdy go widziałam, gdy na tę przepustkę wychodził, to czuć było od niego szczęście&#8230; wiem, to jeden przypadek&#8230; zdaję sobie sprawę z tego, że nie wszyscy chorzy czy umierający są w tak dobrym stanie&#8230; większośc jednak wpada w depresję, traci wszelkie siły i czeka na nieuniknione&#8230; z tymi jestem całym sercem&#8230;bo im jest najciężej&#8230; nie mogę powiedzieć, że ich rozumiem, bo nie rozumiem&#8230;jak pisałam wyżej, jestem zdrowa&#8230;ale kto wie, co mnie czeka kiedys&#8230;</p>
<p>&#8230;do czego zmierzam&#8230;do końca, jak wszyscy&#8230; :))</p>
<p>&#8230;posumowując&#8230;może apelując&#8230; nie gońmy za szczęściem, tylko odnajdźmy je w sobie&#8230; postarajmy się o nie, powalczmy o nie&#8230;a będzie tylko nasze i nikt nam go nie zabierze&#8230;i stanie się właśnie dlatego najcenniejszym skarbem, jaki będziemy posiadać&#8230;pewną inwestycją poczynioną na przyszłość&#8230;<br />
znajdźmy sobie coś, to pokochamy&#8230; pasję&#8230;<br />
uwierzmy w coś&#8230;wiara pomaga&#8230;bo trzyma przy życiu niejednokrotnie&#8230;<br />
kochajmy innych<br />
nie bądźmy okrutni<br />
bądźmy szczerzy i dobrzy&#8230;<br />
&#8230;<br />
&#8230;<br />
&#8230;</p>
<p>nic tak nie uszczęśliwia jak odnalezienie choćby cząstki dobra w sobie&#8230; bo przecież nikt nie rodzi się zły&#8230; z natury jesteśmy dobrzy&#8230;więc jeśli o tym zapomnimy, to szukajmy aż znajdziemy&#8230;a jak już znajdziemy, to pilnujmy jak oka w głowie :))))<br />
ja trzymam kciuki :))))</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://wariatkowo.net/2006/09/20/szczescie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8230;marzenia&#8230;</title>
		<link>http://wariatkowo.net/2006/09/20/marzenia/</link>
		<comments>http://wariatkowo.net/2006/09/20/marzenia/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 20 Sep 2006 00:57:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>cebula</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[mysli]]></category>
		<category><![CDATA[pod wplywem]]></category>
		<category><![CDATA[uczucia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://wariatkowo.net/2006/09/20/marzenia/</guid>
		<description><![CDATA[&#8230;chciałabym się zakochać&#8230;doszłam do tego wniosku wczoraj w nocy&#8230;tak po prostu przyszło to do mnie, jak siedziałam przed komputerem&#8230;w jednym dosłownie momencie poczułam tak mocny smutek, że myślałam, że się rozpłaczę&#8230;aż poszłam się położyć&#8230;i wtedy to na mnie spłynęło&#8230;że strasznie samotnie mi ostatnio&#8230; &#8230;być może to wina tego, że siedzę w domu już od dość [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&#8230;chciałabym się zakochać&#8230;doszłam do tego wniosku wczoraj w nocy&#8230;tak po prostu przyszło to do mnie, jak siedziałam przed komputerem&#8230;w jednym dosłownie momencie poczułam tak mocny smutek, że myślałam, że się rozpłaczę&#8230;aż poszłam się położyć&#8230;i wtedy to na mnie spłynęło&#8230;że strasznie samotnie mi ostatnio&#8230;<span id="more-120"></span></p>
<p>&#8230;być może to wina tego, że siedzę w domu już od dość długiego czasu i mi się po prostu nudzi&#8230;może dlatego, że od ponad pól roku nie poczułam silnego, męskiego ramienia i nie usłyszałam ciepłego dzień dobry&#8230; a pewnie przyczyną takiego stanu jest i to, i to, i jeszcze wiele, wiele innych sytuacji, rzeczy, zdarzeń, które obserwuję lub o których słyszę bądź czytam&#8230;</p>
<p>&#8230;to doprawdy dziwny stan, w którym się obecnie znajduję&#8230;</p>
<p>&#8230;jeszcze jakiś czas temu zupełnie o tym nie myślałam, wszelkie sprawy damsko- męskie były jakby obok, odsunęłam je od siebie&#8230;a teraz zaczyna mi tego brakować&#8230;hmm&#8230;albo ciągle brakowało, tylko nie wychodziło na zewnątrz :) &#8230;</p>
<p>&#8230;chciałabym się zakochać spokojnie :)) &#8230;czy to w ogóle możliwe?&#8230; marzy mi się uczucie, spokojne, mądre i jednocześnie szalenie mocne&#8230; to tekie hmm ?niewielkie? moje marzenia :))))&#8230;</p>
<p>&#8230;tak, tak, nie chcę czegoś, co spadnie na mnie jak grom z jasnego nieba i nagle mnie olśni, opęta i  zaraz potem zniknie&#8230;tak nie chcę&#8230;już mi na tym nie zależy&#8230;nie zależy mi także na nieprzespanych nocach, niemożności skoncentrowania uwagi na czymkolwiek innym poza obiektem westchnień&#8230;nie zależy mi także na motylach w brzuchu, miękkich nogach i spojrzeniu mętnym jak u śniętej ryby (to jedyne skojarzenie jakie mi się nasunęło na myśl, przepraszam)&#8230;</p>
<p>&#8230;powstaje pytanie, na czym mi w takim razie zależy&#8230; &#8230;ano na tym, by mieć pewność, że Ktoś jest, że myśli, że przytuli, jak będzie trzeba (i jak nie trzeba będzie, to też ;))), że cmoknie w ramię na dobranoc a rano powita ciepłym uśmiechem&#8230;długo by wymieniać&#8230;więc stałoby się to nudne po pewnym czasie&#8230;w każdym razie możecie wstawić sobie tutaj cokolwiek, co wywoluję poczucie absolutnego spokoju w główce&#8230; właśnie takie zakochanie jest mi potrzebne&#8230;</p>
<p>trzymajcie kciuki :)))) a ja będę nasłuchiwać, nawąchiwać i mieć oczy szeroko otwarte :)))) </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://wariatkowo.net/2006/09/20/marzenia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>miłość</title>
		<link>http://wariatkowo.net/2006/07/09/milosc/</link>
		<comments>http://wariatkowo.net/2006/07/09/milosc/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 09 Jul 2006 15:54:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>cebula</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[cytaty]]></category>
		<category><![CDATA[mini]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://eandm.home.pl/wordpress/2006/07/09/17:54/milosc/</guid>
		<description><![CDATA[kocha się przede wszystkim za coś, ale też pomimo, nie można tego rozdzielać, bo jeśli to robimy, to nie kochamy, a tylko boimy się być sami, albo jesteśmy masochistami!]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>kocha się przede wszystkim za coś, ale też pomimo, nie można tego rozdzielać, bo jeśli to robimy, to nie kochamy, a tylko boimy się być sami, albo jesteśmy masochistami!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://wariatkowo.net/2006/07/09/milosc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>hymn 84 (w oryginale 78 ;) )</title>
		<link>http://wariatkowo.net/2006/07/07/hymn-84-w-oryginale-78/</link>
		<comments>http://wariatkowo.net/2006/07/07/hymn-84-w-oryginale-78/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 07 Jul 2006 00:24:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>cebula</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[cytaty]]></category>
		<category><![CDATA[mysli]]></category>
		<category><![CDATA[pod wplywem]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://eandm.home.pl/wordpress/index.php/2006/07/07/hymn-84-w-oryginale-78/</guid>
		<description><![CDATA[Świat nie kończy się na ich słowach nie kończy się na ich gestach nie widzisz gdy nie chcesz nie śmiejesz się prosto w twarz Zrozum to wreszcie Że świat nie kończy się na ich gestach nie kończy się na ich podniesionych rękach nieważne są żadne słowa nasza miłość jest piękna Zrozum to wreszcie Świat nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<blockquote><p>Świat nie kończy się na ich słowach<br />
nie kończy się na ich gestach<br />
nie widzisz gdy nie chcesz<br />
nie śmiejesz się prosto w twarz<br />
Zrozum to wreszcie<br />
Że świat nie kończy się na ich gestach<br />
nie kończy się na ich podniesionych rękach<br />
nieważne są żadne słowa nasza miłość jest piękna<br />
Zrozum to wreszcie<br />
Świat nie kończy się na ich słowach<br />
nie kończy się na ich szeptach<br />
nie słyszysz gdy nie chcesz<br />
nie śmiejesz się prosto w twarz<br />
Zrozum to wreszcie<br />
Że świat nie kończy się na firmamencie<br />
nie krąży tylko po najwyższych piętrach<br />
Nie liczy się nic liczą się przyspieszone tętna<br />
Zrozum to wreszcie<br />
nieważne są żadne słowa nasza miłość jest piękna<br />
Nie liczy się nic liczą się przyspieszone tętna</p></blockquote>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://wariatkowo.net/2006/07/07/hymn-84-w-oryginale-78/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title></title>
		<link>http://wariatkowo.net/2006/06/28/61/</link>
		<comments>http://wariatkowo.net/2006/06/28/61/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 27 Jun 2006 23:11:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>cebula</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[mysli]]></category>
		<category><![CDATA[pod wplywem]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://eandm.home.pl/wordpress/index.php/2006/06/28/61/</guid>
		<description><![CDATA[&#8230;znów palę świeczkę&#8230; i patrzę sobie właśnie na owady, które lecą do ognia&#8230; &#8230;i giną&#8230;albo topią się w wosku, gorącym na dodatek albo wlatują wprost w płomień i się spalają&#8230; i tak się właśnie zastanawiam, co sprawia, że mimo tego, że muszą czuć ciepło a potem gorąco ognia (jakby nie było &#8211; zagrożenie) lecą do [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&#8230;znów palę świeczkę&#8230; i patrzę sobie właśnie na owady, które lecą do ognia&#8230; &#8230;i giną&#8230;albo topią się w wosku, gorącym na dodatek albo wlatują wprost w płomień i się spalają&#8230; i tak się właśnie zastanawiam, co sprawia, że mimo tego, że muszą czuć ciepło a potem gorąco ognia (jakby nie było &#8211; zagrożenie) lecą do niego bez większego zastanowienia&#8230; a gdy im się nie uda za pierwszym , drugim, trzecim czy czwartym razem, z jakiegoś tam powodu, to próbują i próbują, aż w końcu osiągną swój cel&#8230;światło&#8230;<br />
za jaką cenę?</p>
<p><span id="more-61"></span></p>
<p>&#8230;a czy z nami nie jest podobnie? Czy nie poświęcamy siebie samych, swojego zdrowia, czasem życia, żeby coś osiągnąć, żeby być &#8220;fajnym&#8221;, żeby&#8230;(powodów jest mnóstwo&#8230;)?<br />
W tym roku miałam możliwość, ale też i przyjemność rozmawiać z ludźmi, którzy poświęcili rzecz najcenniejszą &#8211; zdrowie&#8230; Dla czego? Czemu tak hołdowali przez prawie całe swoje dotychczasowe życie? Money, money, money&#8230;. Nic dodać, nic ująć&#8230; od większości z nich słyszałam, że &#8220;nie mogą narzekać&#8221;, że &#8220;żyją lepiej od innych&#8221;, że &#8220;mogą sobie pozwolić na życie ponad stan&#8221; i że wszystko zawdzięczają samym sobie&#8230;<br />
Poznałam też takich, którzy mieli inny cel&#8230;zabawę&#8230;sex, drugs and rock&#8217;n'roll&#8230;tylko to się liczyło&#8230;bo niby &#8220;kiedy mają się bawić&#8221;, przecież &#8220;są młodzi i takie ich prawo&#8221;<br />
&#8230;każdy z nas zna też takich, których żywiołem jest prędkość&#8230; i totalnie nieostrożna jazda, wyprzedzanie na przysłowiowe lusterka, na trzeciego, wpychanie się.. wszystko z niebagatelną szybkością ponad 180, 190, 200&#8230; i więcej&#8230;czasem nieco mniej&#8230;bo przecież oni jeżdżą już rok, dwa czy trzy lata &#8230;bo się śpieszą &#8230;bo przecież to jest zajebiste&#8230;patrzeć, jak pasy rozdzielające jezdnię uciekają w zastraszającym tempie&#8230;a jak Cię wtedy wszyscy szanują, zwłaszcza kumple&#8230;:D<br />
&#8230;znamy też takich, co za wszelką cenę chcą udowodnić innym, że są odważni i wszystko potrafią&#8230; nawet skoczyć do wody, o głębokości której nie mają zielonego pojęcia&#8230;</p>
<p>&#8230;Ci sami ludzie w tej chwili, dopiero teraz się zastanawiają&#8230; &#8230;musiało się stać coś złego, żeby zaczęli sie zastanawiać&#8230; albo ich organizm nie wytrzymał, zwłaszcza serce&#8230; i nagle w wieku 40 paru lat &#8220;zdarza&#8221; się zawał, uszkodzenie serca, którego naprawić nie można i życie ratuje tylko przeszczep, czy przełom nadciśnieniowy (dla niewtajemniczonych, nagły, bardzo duży skok ciśnienia, który może doprowadzić nawet do nagłej śmierci), nerwice, depresje, czy bardziej przewlekłe, ale niebezpieczne schorzenia&#8230;<br />
Ci pozostali nagle zauważają lub nie zauważają, że bez zabawy, alkoholu czy dragów to już nic nie ma sensu, trudno wstać z łóżka, o niczym innym nie da się myśleć&#8230;w pewnym momencie pojawia się uzależnienie&#8230;<br />
O naszych ukochanych piratach drogowych to chyba nawet nie trzeba mówić&#8230;oni zwykle opamiętują się po wypadku, który przeżyją lub w który zdarzył się komuś (najczęściej znajomemu) i ten ktoś zginął&#8230; wtedy przychodzi chwila refleksji&#8230; i w pozytywnym wypadku ktoś zmienia trochę swoje postępowanie&#8230;<br />
&#8230;lub kiedy po skoku do wody nagle nie można ruszać nogami, czasem rękami&#8230;i jedynym wyjściem jest wózek lub łóżko&#8230;</p>
<p>&#8230;smutne&#8230;nawet bardzo&#8230;ten cały wywód nie jest oparty na moich doświadczeniach&#8230; jedynie na obserwacji, spostrzeżeniach, rozmowach z ludźmi&#8230;</p>
<p>&#8230;jeśli o mnie chodzi, to jedyne, co przeżyłam, kiedy byłam takim owadem lecącym do światła, był moment, jakieś 2 lata po odebraniu prawa jazdy, kiedy to poczułam się &#8220;naprawdę pewnie&#8221; za kierownicą i wydawało mi się, że już wszystko umiem i żadne doświadczenie mi nie potrzebne&#8230; i jeździłam jak wariat (tzn w granicach, na które pozwalał mój samochód)&#8230;do czasu, gdy pewnego pięknego dnia, pewien pan nie wychylił się z zza ciężarówki, a ja jechałam za szybko, by cokolwiek zrobić, jedyne, co udało mi się chyba, to zjechałam w bok, na tyle, ile mogłam, bo zderzyliśmy się lusterkami&#8230;i dopiero po powrocie do domu (bo w międzyczasie było czekanie na drodze na policję, w tym samym czasie &#8220;strasznie przyjemna&#8221; dyskusja z tym facetem (bo chciał całą winę zwalić na mnie, choć ona leżała po jego stronie w większości), wizyta na posterunku, dmuchanie w balonik i podpisywanie papierów), gdy zauważyłam głęboką rysę na swoich drzwiach, na wysokości swoich oczu&#8230; dopiero wtedy dotarło do mnie, że brakowało dosłownie kilku cm, żebyśmy sie zderzyli&#8230; co wtedy zrobiłam? &#8230;usiadłam na schodach ..i się rozpłakałam&#8230;.<br />
&#8230;już dzisiaj nie jeżdżę tak&#8230;</p>
<p>&#8230;po co to wszystko? &#8230;tak naprawdę to nie wiem&#8230; przecież jednym takim małym wywodem wywołanym przez głupie robaki świata nie zmienię&#8230; to tylko taka dygresja&#8230; może komuś zostanie w głowie jakaś malutka część&#8230;cokolwiek&#8230;i oszczędzi mu tych przykrych doświadczeń&#8230; choć wiadomo, że najlepiej uczymy się na własnych błędach&#8230;</p>
<p>&#8230;aha&#8230;absolutnie nie mam na myśli tego, że mamy sobie odmawiać przyjemności w życiu, wygłupiać się czy &#8220;dorabiać się&#8221;&#8230;bo to nie o to chodzi&#8230; ważne jest tylko to, żeby umieć zachować mniejszy lub większy umiar, healthy balance, równowagę czy jak to sobie sami nazwiemy&#8230;</p>
<p>&#8230;bo czy naprawdę warto ryzykować tak bardzo dla chwili, dosłownie chwili?</p>
<p>&#8230;a robaki nadal przylatują i się palą lub topią&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://wariatkowo.net/2006/06/28/61/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>O miłości po mojemu ;) i nie tylko :)</title>
		<link>http://wariatkowo.net/2006/06/24/o-milosci-po-mojemu-i-nie-tylko/</link>
		<comments>http://wariatkowo.net/2006/06/24/o-milosci-po-mojemu-i-nie-tylko/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 24 Jun 2006 01:02:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>cebula</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[cytaty]]></category>
		<category><![CDATA[mysli]]></category>
		<category><![CDATA[uczucia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://eandm.home.pl/wordpress/index.php/2006/06/24/o-milosci-po-mojemu-i-nie-tylko/</guid>
		<description><![CDATA[&#8220;Jesteś moją klątwą i przekleństwem niedokończoną przyjemnością przegryzioną wargą&#8230; do krwi jak oszołomiony wicher omijam oka Twojej sieci wieję tylko tam, gdzie mam ochotę wieję tylko tam, gdzie mam ochotę sama dobrze wiesz, gdzie&#8230;&#8221; Chyba mnie natchnęło :) siedzę sobie sama, w ciemnym pokoju, palą się świece, kadzidło juz się skończylo&#8230; I właśnie wskoczyła mi [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&#8220;Jesteś moją klątwą i przekleństwem<br />
niedokończoną przyjemnością<br />
przegryzioną wargą&#8230; do krwi</p>
<p>jak oszołomiony wicher<br />
omijam oka Twojej sieci<br />
wieję tylko tam, gdzie mam ochotę<br />
wieję tylko tam, gdzie mam ochotę<br />
sama dobrze wiesz, gdzie&#8230;&#8221;</p>
<p>Chyba mnie natchnęło :) siedzę sobie sama, w ciemnym pokoju, palą się świece, kadzidło juz się skończylo&#8230; I właśnie wskoczyła mi moja jednaz ukochanych piosenek&#8230; toz niej pochodzi wyżej wymieniony cytat :)) i gdy patrzylam się na ten śmieszny, skaczący płomień i usłyszałam te słowa, coś w mojej głowie drgnęlo&#8230;</p>
<p><span id="more-58"></span></p>
<p>Ze dwa lata temu, na wspaniałym przedmiocie, jakim była informatyka medyczna, nasz przemiły pan zadał nam pytanie: &#8220;jak myślicie, jaka część ciała odpowiada za kochanie?&#8221; więc my odpowiedziałyśmy chórem &#8220;seeeeerceee&#8221; :D (nasi koledzy dyplomatycznie milczeli ;&gt;) a nasz wspaniały pan odpowiedział: &#8220;no właśnie, i nie dajcie sobie wmówić, że jest inaczej, jak Wam koledzy będą mówić, że jest&#8230; &#8220;&#8230; To takie miłe wspomnienie, wesołe&#8230; Czy ciekawe nie wiem, ale przecież nie wszystko musi być najciekawsze pod Słońcem&#8230; :))</p>
<p>Jak to z Tą miłością wg cioci Agaty jest&#8230;</p>
<p>&#8230;na studiach uczą mnie, że miłość to nic innego jak cały ciąg reakcji biochemicznych poprzedzonych przez reakcje związek-receptor w mózgu, wyzwalające właśnie te ciągi biochemiczne&#8230; Nawiasem mówiąc, reakcje starsznie podobne do reakcji wyzwalanych przez amfetaminę&#8230; Sporo w tym logiki&#8230; Bo czyż nie jest tak, że gdy się zakochujemy nie musimy spać, nie musimy jeść, wyrabiamy 300% normy każdego dnia, a gdy widzimy osobę, którą kochamy, zapominamy o całym świecie, a gdy jej nie ma zaliczamy totalny zjazd&#8230;by potem znów wznieść się na wyżyny i bujać w chmurach&#8230; Po pewnym czasie już nie lecimy tak wysoko, bo nasz mózg przyzwyczaja się do podawanych mu dawek narkotyku&#8230;i zaczynamy zupelnie normalne, codzinne życie&#8230;Razem&#8230; A gdy kogoś nagle zaczyna brakować, to wtedy zjazd jest o wiele większy i jak już minie zespół abstynencyjny, zaczynamy szukać naszej nowej amfetaminy&#8230; I tak naprawdę to tylko ludzie pięknie nazwali to miłością&#8230; a to poprostu zwykly, fizjologiczny proces&#8230;</p>
<p>&#8230;ciocia Agata, wieczna romantyczka nie do końca się z tym zgadza&#8230; no bo jak to tak&#8230; tylko parę związków chemicznych, kilka enzymów, jakieś przemiany i zmiany konformacji&#8230; wtedy  to byśmy się zakochiwali w każdym, kto wydzielaferomony, które pasują do receptorów naszego mózgu&#8230;i tyle&#8230; koniec&#8230; Przecież to niemożliwe&#8230; NIEMOŻLIWE &#8230;gdyby tak było, to ludzie by sie zdradzali na okrągło i kochali po kilkanaście osób naraz&#8230; a czy wtedy taki stan rzeczy możnaby było nazwać miłością?</p>
<p>a jaki stan miłościa określa ciocia Agata&#8230; a więc..yyyyy.. :D to takiiii staaan&#8230;., w którym&#8230;yyyyy&#8230; :D :D :D gdy widzimy, myślimy, jesteśmy blisko, śpimy, jemy, pijemy, bawimy się, płaczemy, spacerujemy, uczymy się, nie robimy absolutnie nic, uprawiamy&#8230; sport, wychodzimy na spacer z psem, karmimy łabędzie w parku (bułką :D), kupujemy, sprzedajemy, kąpimy się, odwiedzamy znajomych, pracujemy, uśmiechamy, śmiejemy, wariujemy, podróżujemy, patrzymy w gwiazdy, przytulamy się, dotykamy, całujemy, pieścimy, kochamy&#8230; ale też wtedy, gdy jesteśmy daleko, zajmujemy się swoimi sprawami, sobą, czasem zawisimy oko na kimś innym, rozmawiamy nie tylko ze sobą, mamy kawałek świata tylko dla siebie&#8230; podsumowując, zawsze, gdy w naszym sercu, głowie, wątrobie, każdej częsci tej naszej skorupki, w każdej komórce jest tylko ta jedna i jedyna osoba, która jednak nie całkowicie przesłania nam widok na świat&#8230;tylko dzięki temu,że jest otwierają sie nowe horyzonty i mamy coraz więcej przestrzeni, mimo, że całym naszym światem jest właśnie ta jedna, konkretna osoba&#8230;ta, dzięki której chcemy żyć pełnią życia, poprostu żyć, chcemy się cieszyć, radować, uśmiechać i śmiać&#8230;ale również tak, przy której nie musimy się wstydzić naszych słabości, naszych wad (których jest całe mnóstwo), tego, że jest nam źle, że mamy problemy (te małe i te, z którymi nie dajemy sobie rady sami), że potrzebujemy pomocy, że jesteśmy chorzy, zdenerwowani, wściekli, rozkojarzeni i co kto sobie jeszcze wymyśli&#8230;<br />
&#8230;i jeszcze jedna ważna rzecz&#8230;nie najważniejsza&#8230;ale jednak ważna&#8230;bardzo ważna&#8230; to też osoba, do której czujemy zwykły, jakże zwierzęcy pociąg seksualny&#8230; to te właśnie feromony, połaczenia nerwowe, bodźce i wszystko, co sprawia, że właśnie ta osoba poprostu nas kręci :)) &#8230;moim skromnym zdaniem żadna miłość nie przetrwa, gdy nie rozwinie się jej  fizyczna strona&#8230; tak już jesteśmy zaprogramowani stety, niestety (jak dla mnie stety), że musimy zaspokajać swe potrzeby&#8230;fizyczne, ale i mentalne także&#8230; a gdy są one zaspokajane, to wtedy jesteśmy szczęśliwi i nie dostarczamy sobie dodatkowej porcji frustracji, a każdy wie, ze frustracja równa się stres (zabójca XXI wieku)&#8230; Tak więc miłość, ta pełna, uwalnia nas w dużej mierze od zagrożenia jakim jest stres&#8230; (dobrze, że to niejest naukowa publikacja, bo by mnie powiesili :D)&#8230;i sprawia, że dłużej żyjemy&#8230;:))</p>
<p>Tak więc kochajmy się, mentalnie, fizycznie, paranormalnie, onomatopeicznie, chemicznie, biologicznie, historycznie, dziko i delikatnie, namietnie i czule, miekko i ostro&#8230;dobra, dobra, poniosło mnie :)) kochajmy się przede wszystkim po swojemu :)) a będziemy najszcześliwszymi  ludzikami pod Slońcem&#8230; i nie narzekajmy&#8230;choć czasem jest ciężko&#8230; i walczmy o naszą miłość&#8230;nie unośmy się honorem, głupim honorem i głupią dumą, kłóćmy się i gódzmy, przyciągajmy, odpychajmy i przyciągajmy :))) i  róbmy wszystko, by miłość w nas kwitła&#8230;</p>
<p>&#8230;piosenka już dawno minęła, wosk wylał mi się na stół, a mnie oczy zaczynają się kleić powoli&#8230;więc życzę dobranoc na dzisiaj&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://wariatkowo.net/2006/06/24/o-milosci-po-mojemu-i-nie-tylko/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>spokój w głowie :))</title>
		<link>http://wariatkowo.net/2006/06/18/spokoj-w-glowie/</link>
		<comments>http://wariatkowo.net/2006/06/18/spokoj-w-glowie/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 17 Jun 2006 22:56:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>cebula</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[mysli]]></category>
		<category><![CDATA[pod wplywem]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://eandm.home.pl/wordpress/index.php/2006/06/18/spokoj-w-glowie/</guid>
		<description><![CDATA[?Niczego nie jest mi szkoda, nic z tego, czego jeszcze mi brak? &#8230;hmm..jak to pierwszy raz usłyszałam, to sobie pomyślałam, o co chodzi :) i zrobiłam do tego adekwatną minę :) ..długo, długo potem zrozumiałam&#8230; kiedy?? Niedawno :)) &#8230;wytłumaczyć? Muszę? :) Tłumaczenie nigdy nie było moją mocną stroną&#8230; Chodzi mi o to, że za bardzo [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal">?Niczego nie jest mi szkoda, nic z tego, czego jeszcze mi brak? &#8230;hmm..jak to pierwszy raz usłyszałam, to sobie pomyślałam, o co chodzi :) i zrobiłam do tego adekwatną minę :) ..długo, długo potem zrozumiałam&#8230; kiedy?? Niedawno :)) &#8230;wytłumaczyć? Muszę? :) Tłumaczenie nigdy nie było moją mocną stroną&#8230;</p>
<p class="MsoNormal">Chodzi mi o to, że za bardzo patrzymy za siebie, odwracamy się, analizujemy, kalkulujemy, gdybamy, podsumowujemy, robimy bilans zysków i strat, czasem wyciągamy wnioski&#8230; Częściej jednak żyjemy przeszłością (lub na teraźniejszość patrzymy przez pryzmat przeszłości)&#8230;po co?? Z nudów? Bo lubimy mieć niepotrzebne problemy? Bo boimy się spojrzeć w zupełnie innym kierunku, bo nie wiemy co tam jest? Ale to nie o tym być miało :) &#8230;może jednak&#8230;</p>
<p class="MsoNormal"><span id="more-47"></span></p>
<p class="MsoNormal">?&#8230;niczego nie jest mi szkoda&#8230;? czy to nie jest jakiś sposób na życie? Jeśli chodzi o mnie&#8230;cóż&#8230; jest&#8230; zwykle robię to, na co mam ochotę, przeważnie nie myślę o konsekwencjach, a gdy już mnie one spotkają&#8230; próbuje coś z nimi robić i odważnie (bądź mniej odważnie) staję z nimi twarzą w twarz, w końcu sobie zasłużyłam, nie?? :)) &#8230;</p>
<p class="MsoNormal">&#8230;to jest tak&#8230; przychodzi nam na coś ochota&#8230;na cokolwiek&#8230; reakcja&#8230;myśl&#8230;co zrobić?&#8230;myśl..co będzie jak zrobię tak&#8230;kolejna&#8230;ale gdybym tego jednak nie zrobiła?&#8230;hmm&#8230;myśl&#8230;ale jeśli nie zrobię, to co wtedy?&#8230;myśl..myśl..myśl&#8230;cała gonitwa myśli&#8230; i wychodzi na to, ze nie spełniamy swoich potrzeb, bo zwykle po takiej wewnętrznej potyczce odechciewa się wszystkiego&#8230; a czy nie łatwiej jest po prostu coś zrobić&#8230;i odciążymy mózg od zupełnie niepotrzebnych myśli..i my zaspokajamy własną potrzebę :) i choć przez jedną malutką, małą lub całkiem dużą chwilkę jesteśmy szczęśliwsi&#8230; spokojniejsi&#8230; bardziej usatysfakcjonowani&#8230;</p>
<p class="MsoNormal">Więc czemu ciągle myślimy i boimy się konsekwencji&#8230; I tak nas jakieś spotkają&#8230; z każdego działania wynika coś tam, czego większość się boi :)&#8230;strach&#8230;nieodłączny towarzysz naszego żywota&#8230;tak naprawdę to najstraszniejsza rzecz, jaka może nas spotkać&#8230;ta, która zabija marzenia, zabija pragnienia, zabija beztroskę, zabija spontaniczność i nie wiem, co jeszcze zabija&#8230;ale wiem, ze to główny sprawca tego, ze tak mało się śmiejemy&#8230;i w tak małym stopniu znamy szczęście..takie nieokreślone&#8230;takie płynące ze środka&#8230;i tak strasznie narzekamy&#8230;nie doceniając równocześnie tego, co mamy lub co jest na wyciągnięcie ręki, tylko tego nie widzimy&#8230;ale po co patrzeć&#8230;lepiej ponarzekać&#8230;:))</p>
<p class="MsoNormal">&#8230;ale jest wyjście&#8230; wystarczy brać to, co nam życie przynosi i podstawia pod nos, korzystać i nie myśleć za dużo, bo myślenie powoduje, że strach się budzi&#8230;autor słów zamieszczonych powyżej napisał/wyśpiewuje także ?&#8230;tak naprawdę ważna jest tylko chwila, ta chwila miła czasem to błąd&#8230;? ..a jeszcze ktoś inny, ze ?w życiu piękne są tylko chwile?&#8230;jeszcze jeden cytat ? :) wiem, jestem maniaczką :D&#8230;i tak go napiszę&#8230;?&#8230;na co komu dziś wczorajszy dzień&#8230;? &#8230;</p>
<p class="MsoNormal">po co to wszystko? To takie podsumowanie&#8230; warto żyć chwilą i nie patrzeć za siebie&#8230; nie żałować&#8230;to wszystko, co się już wydarzyło, owszem, jest ważne, nawet bardzo&#8230;i kształtuje nas, sprawia, ze jesteśmy właśnie tacy, jakimi naprawdę jesteśmy&#8230;i to jest bardzo ważne&#8230;ale też nie może stać się naszym przekleństwem&#8230;.co ja chciałam&#8230;aha&#8230;nie bójmy się zmian, niespodzianek, działania&#8230;nie stójmy w miejscu = nie cofajmy się (jak stoimy w miejscu, to świat idzie do przodu, więc suma sumarum się cofamy)&#8230;a wtedy będziemy szczęśliwsi&#8230;a szkoda może być nam tylko tego, czego jeszcze nie mamy&#8230;a to z kolei powinno nas motywować do działania&#8230;:))&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://wariatkowo.net/2006/06/18/spokoj-w-glowie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
