nie lubię tańczyć i nie tańczę….

Każdy, kto mnie trochę lepiej zna wie, że nie umiem i nie lubię tańczyć, ale jedenastolatek, który był na castingu do programu “Po prostu tańcz” po prostu wymiata:)  Tak bym chciał umieć, bardzo mi się podoba :)

rozmowa i wspomnienia doprowadziły do postawienia sobie celu :)

Za trzy dni, 13 września, będzie

Dzień Programisty – święto programistów obchodzone w 256. dniu roku (28 = 256 to liczba wartości możliwych do uzyskania w jednym, najbardziej popularnym, czyli 8-bitowym, bajcie).

To jakby dodatkowo mnie motywuje do postawienia sobie pewnego celu, o którym za chwilę napiszę.

Kilka dni temu miałem okazję porozmawiać ze starą znajomą i powspominać stare czasy, kiedy wdzwaniany dostęp do internetu (za pomocą modemu) był na porządku dziennych, kiedy liczyło się godziny i minuty ‘siedzenia’ online, a rachunki z Telekomunikacji nie były takie niskie jak teraz. A, co najważniejsze, przypomniał mi się chat dostępny w komunikatorze ICQ, na którym bardzo lubiłem rozmawiać, ponieważ dzięki niemu rozmowa miała bardzo fajny i wyjątkowy klimat :)

Doprowadziło to do tego, że postawiłem sobie pewien cel – napisanie prostego komunikatora internetowego. Wiem, że tego typu oprogramowania w internecie jest bardzo dużo, ale jak do tej pory żaden program nie spełnił moich oczekiwań (żaden, oprócz ICQ nie miał takiego chatu – ICQ jednak ma za dużo reklam i jest jak dla mnie zbyt ‘ciężki’). ‘Mój’ ma być prosty i ‘lekki’, obsługiwać jedynie wiadomości tekstowe (żadnych multimediów, obrazków, dźwięków, filmów itp.), ma mieć chat, wiadomości do użytkowników offline i jakieś proste archiwum. Na początek tylko tyle. Jeśli już zacznę to pisać, to pewnie pojawią się inne pomysły. Na dzień dzisiejszy mam tylko takie wymaganie. I tak oto powstały moje plany na wolne chwile.

A na razie wolnych chwil ma mi brakować, bo energię muszę spożytkować na coś innego, bardziej pożytecznego i praktycznego. Mam na myśli między innymi: myślenie o przyszłości, pracy, szkole, biznesie, inwestowaniu i innych przyjemnych bardziej lub mniej pierdołach, które w dłuższej perspektywie mają przynieść większe ilości wolnego czasu, który będę mógł spędzić realizując marzenia :-)

poranek innego dnia

Śniadanie zjedzone, kawa zrobiona, poczta sprawdzona, wiadomości przeczytane… to chyba już pora zacząć coś robić?

życzenia na dobranoc

Dobranoc.

Bo co to w ogóle znaczy dobra noc?

Bo dobra noc to znaczy spokojna i bez koszmarów,

Gdy anioł czuwa nad Twoim snem i nie dopuszcza niczego złego.

To taka noc, która pozwoli odpocząć duchowi i ciału, i zregenerować siły.

Bo dobra noc to taka noc, gdy ktoś zasypia obok Ciebie i budzi się rano.

Gdy przytula i głaszcze w ten jedyny sposób, zarezerwowany tylko dla Ciebie.

I wiesz, że jesteś dla tej osoby kimś wyjątkowym i niepowtarzalnym.

Bo dobra noc to taka noc, gdy gwiazdy i księżyc świecą dla Ciebie.

A rano budzisz się z uśmiechem na buzi i pełnią energii do czynienia dobra.

Dobranoc życzą
… i fou

chore społeczeństwo, a uśmiech moim przyjacielem

Miało być o chorobie to będzie. Co według mnie jest chorobą narodową zaraz po alkoholizmie ? Pesymizm, marudzenie i narzekanie na wszystko oprócz siebie. Niestety sam czasem na to choruje ;)

Czasami słuchając ludzi na ulicy można dojść do wniosku, że w tym kraju nie ma po co żyć, bo to jest złe, tamto jeszcze gorsze i w ogóle bieda z nędzą. Właściwie, to nawet nie tylko w tym kraju, ale w ogóle całe życie to jedno wielkie pasmo porażek i nieszczęść, bo nawet kiedy było lepiej to i tak znalazło się milion powodów do tego, że jednak było źle.

Zastanawia mnie to, dlaczego niektórzy ludzie widzą wszędzie to, co jest niedobre, nieprzyjemne, niesatysfakcjonujące, to, co sprawia, że nie mają powodu do tego by się uśmiechnąć i powiedzieć, że są szczęśliwi. Zamiast otworzyć szerzej oczy, a przede wszystkim swój umysł i dopuścić myśli, że jednak to, z czym się spotykają na co dzień może mieć pozytywne aspekty, wolą trwać w swoich czarnych światach. Przecież wiadomo, że widzimy i czujemy w dużej mierze to, co chcemy, dlaczego więc nie zaprogramować siebie, by widzieć więcej pozytywów niż negatywów?

Nie rozumiem też dlaczego na pytanie “jak leci?” przeciętny Polak wypowiada długą listę nieszczęść jakie mu się przytrafiły i zdarzeń oraz osób, które przyczyniły się do jego kiepskiej sytuacji życiowej. Martwi mnie trochę fakt, że tak mało osób potrafi się cieszyć własnym życiem, a jeśli uważają, że nie jest ono spełnieniem ich marzeń, nic nie robią, by to zmienić.

Bo oprócz patrzenia, jest także działanie. Zamiast narzekać na wszystko, można spróbować znaleźć to, co należy poprawić w sobie, a potem starać się to zmieniać, by wpłynąć pozytywnie na nasze życie. Niestety nic się samo nie zrobi (wiem coś o tym;)), więc także nasz świat, w którym żyjemy sam się nie poprawi, jeśli nie zmienimy siebie i nie uwierzymy, że to jest możliwe.

I jak już wspomniałem, niestety i mi przytrafiają się chwile, w których przesadzam z narzekaniem. Staram się z tym walczyć i czasami mi się udaje. Staram się także zmieniać siebie, chociaż czasami wydaje mi się to jeszcze trudniejsze niż samo nie narzekanie, ale wierzę, że warto. Wiem, że jeszcze długa droga przede mną, ale mam wielką nadzieję, że stanę się człowiekiem inaczej patrzącym:)

Na koniec podaję linka do, moim zdaniem, ciekawego wpisu na blogu Kamila Cebulskiego, traktującego o tym, że lepiej zmieniać siebie niż świat wokół siebie

Uśmiech moim przyjacielem.

Tyle marudzenia na dzisiaj:P

miała być dzisiaj notka…

… ale pewnie będzie później (może jutro?)

trochę jakby tak gorąco jest

Drugi dzień jest tak gorąco i zaczyna mi to przeszkadzać. Chyba jednak nie lubię aż takich upałów. A może to kwestia miejsca siedzenia, bo nad morzem by mi to pewnie nie przeszkadzało. Zresztą tam jest trochę chłodniej jednak. Więc, jak już wspomniałem, upał mi doskwiera dość bardzo… Dzisiaj mam większego lenia niż zwykle i zrobiłem naprawdę mało z tego, co robię :P No i w ogóle poza tym to raczej nic nowego ;] Nie ma się nad czym rozwodzić, a mi się odechciało pisać, bo myślałem, że mam więcej do napisania, a tak naprawdę to nie mam, więc pozdrowię wszystkich, którzy tu trafią i do zobaczenia w kolejnej notce :]

mała przeprowadzka

Dzisiaj zrobiłem małą przeprowadzkę na inny serwer. Mam wrażenie jakby trochę szybciej działał, co jest oczywiście plusem, ale jak to wyjdzie – zobaczymy. Mam jednak nadzieję, że będę trochę więcej pisał niż ostatnio. Na pewno będę się starał. Sam dla siebie przede wszystkim:)
Pozdrawiam was, jeśli jeszcze tu zaglądacie!:)

brak…

Najbardziej odczujesz brak jakiejś osoby,
kiedy będziesz siedział obok niej i
będziesz wiedział że ona nigdy nie będzie Twoja.

Q-DC

Joey: So what is the best ending in all of literature? Don’t say Ulysses. Everyone says Ulysses.
Professor David Wilder: That’s easy. Sentimental education by Flaubert.
Joey: And what happens?
Professor David Wilder: Nothing, really. Just two old friends sitting around remembering the best thing that never happened to them.
Joey: How do you remember something that never happened?
Professor David Wilder: Fondly. You see, Flaubert believed that anticipation was the purest form of pleasure… and the most reliable. And that while the things that actually happen to you would invariable disappoint, the things that never happened to you would never dim. Never fade. They would always be engraved in your heart with a sort of sweet sadness.

notka

Miałem coś dzisiaj napisać, bo zauważyłem, nie wiem czemu jakąś większą liczbę odsłon. Zacząłem pisać i… po chwili skończyłem. Nie wyszło nic ciekawego, co byłoby warte zamieszczenia… chociaż podobno dobrze się wychylać i nie warto myśleć, że się nie ma z czym… to ja jednak tak myślę… a przynajmniej nie umiem niczego ubrać w słowa. Cóż, takie czasy… może wiosna coś zmieni.. Razem z wiosną przychodzi nadzieja, a nadzieja ważna jest… I tak się też zastanawiam czy w końcu skończę pisać notkę, którą zacząłem jeszcze w zeszłym roku… ;) kiedyś na pewno…





wariatkowo || RSS 2 || Komentarze RSS 2 || RSS 0.92 || Atom
Zawartość bloga objęta jest licencją Creative Commons 2.5.
Data Recovery